Jesteśmy liderem w… amputacji kończyn

Każdego roku dokonuje się u nas około 14 000 amputacji kończyn. Fot. Archiwum
Każdego roku dokonuje się u nas około 14 000 amputacji kończyn. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Tylko w 2013 roku obcięto w szpitalach regionu blisko 500 kończyn. W Polsce obcina się ich 8 razy więcej niż w Hiszpanii. Więcej amputacji wykonuje się tylko na objętym wojną Bliskim Wschodzie.

W 2013 r. NFZ zapłacił za 13 227 amputacji. Tylko na Podkarpaciu za 457. Najwięcej kończyn ucięto w szpitalach wojewódzkich (obu) w Rzeszowie i Krośnie. Nogi obcina się głównie cukrzykom z tzw. stopą cukrzycową i chorym z niedokrwieniem wywołanym miażdżycą. Bijemy pod tym względem europejskie rekordy, bo po pierwsze system zachęca do nadużywania takich operacji (jest opłacalny dla szpitala), a po drugie zbyt późno zgłaszamy się do lekarzy, którzy mogą wdrożyć skuteczne leczenie chroniące przed amputacją.

Dlaczego amputacja jest opłacalna dla szpitala? – Średni koszt zabiegu to 6 217 zł – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ.

W dodatku może go wykonać nawet początkujący lekarz. Do tego dochodzi długa hospitalizacja i rehabilitacja, więc dla wielu szpitali to czysty zysk. Niestety, w ciągu roku od amputacji co piąty pacjent umiera, a tym co przeżyją, renty płaci ZUS, a to nie obciąża budżetu NFZ.

Szacuje się, że w Polsce żyje około 80 000 – 100 000 osób po amputacji nogi lub ręki. Każdego roku dokonuje się u nas około 14 000 amputacji kończyn, co oznacza, że w zasadzie co godzinę ktoś z nas traci kończynę.

– Właśnie dlatego tak ważne jest, aby pacjenci zaczęli zwracać większą uwagę na pierwsze symptomy chorób naczyniowych oraz częściej i wcześniej niż do tej pory korzystali z badań diagnostycznych – mówi dr n. med. Adam Uryniak, ordynator Rzeszowskiego Centrum Chirurgii Naczyniowej i Endowaskularnej PAKS IX. – Istnieje wtedy dużo większa szansa na ich wyleczenie i szybki powrót do zdrowia. 

Niedokrwienie kończyn dolnych objawia się bólem jednej lub obu kończyn dolnych podczas chodzenia. Zlokalizowany jest najczęściej w łydkach, udach lub pośladkach, ustępuje po zatrzymaniu się i krótkim odpoczynku. Do niedawna był chorobą dotyczącą głównie mężczyzn, obecnie coraz częściej występuje u kobiet. Choroba zaczyna pojawiać się też coraz wcześniej, atakując ludzi już przed 40. rokiem życia. Zaniepokoić powinny również trudno gojące się ranki, np. po skaleczeniu.

Anna Moraniec

10 Responses to "Jesteśmy liderem w… amputacji kończyn"

Leave a Reply

Your email address will not be published.