Jesteśmy sobą dzięki Niemu

Jan Paweł II w Sandomierzu 12 czerwca 1999 roku. To tu padły słowa mówiące o tym, że „odwaga wiary wiele kosztuje, ale że nie możemy przegrać miłości!”. Fot. Bogdan Myśliwiec
Jan Paweł II w Sandomierzu 12 czerwca 1999 roku. To tu padły słowa mówiące o tym, że „odwaga wiary wiele kosztuje, ale że nie możemy przegrać miłości!”. Fot. Bogdan Myśliwiec

Kochaliśmy go, ale nie słuchaliśmy? Wiele razy próbowano wmówić Polakom, że nauczanie Jana Pawła II nie ma wpływu na ich życiowe wybory, a papieskie pielgrzymki dostarczają nam tylko wzruszeń.

– Liczę na wasz młodzieńczy zapał i oddanie Chrystusowi. Znałem młodzież polską i nie zawiodłem się nigdy na niej. Świat was potrzebuje – mówił 3 czerwca 1997 roku w Poznaniu Jan Paweł II. Od tamtego czasu minęło 17 lat. Młodzi, do których kierowane były te słowa już od dawna zdają swój egzamin z dorosłości. Czy słowa Świętego Papieża trafią do młodszego pokolenia?

Jedni przybyli na spotkanie z nim w Rzeszowie, inni do Sandomierza, Krakowa, Skoczowa, Lublina. Byli tacy, którzy śladem Jana Pawła II pielgrzymowali z jednego miejsca w drugie. Czuliśmy trud marszu na miejsce spotkania z Ojcem Świętym, uciążliwość oczekiwania w sektorach, które wyznaczano na papieskich mszach ze względu na organizację i bezpieczeństwo zgromadzonych. Nieraz padał deszcz i w błocie brodziło się po kolana jak w Skoczowie, innym razem z nieba lał się ponad 30-stopniowy żar jak w Sandomierzu. Byliśmy tam jednak. Z rodzicami, dziadkami, przyjaciółmi. Czuliśmy radość, niezwykłość tych chwil. Słuchaliśmy słów – drogowskazów, za którymi nieraz tak łatwo, a czasami tak trudno było podążyć. Pokolenie JPII, bo tak mówi się o młodzieży, która dorastała w latach 90. XX wieku i pierwszej dekadzie wieku obecnego, zaufała Wojtyle, bo nikt tak jak on w młodych ludzi wtedy nie wierzył.

Słowa niczym dźwig
– Słowa „Wymagajcie od siebie, choćby inni nawet od was nie wymagali”, które Jan Paweł II wypowiedział w Gorzowie w 1997 roku, „Odwaga wiary wiele kosztuje, ale wy nie możecie przegrać miłości” z Sandomierza z 1999 roku czy „Trzeba czasem odważyć się pójść w kierunku, w którym dotąd jeszcze nikt nie szedł” – brzmią mi w uszach od lat – mówi 35-letnia Anna z Tarnobrzega. – I to nie wtedy, kiedy wszystko jest w porządku, gdy wszystko się układa i radość dnia codziennego napędza mnie do codziennych działań. Przypominam je sobie wtedy, gdy nie radzę sobie z problemami. Gdy mam dość, gdy chce mi się płakać. Te słowa papieża są jak dźwig, który potrafi mnie podnieść, gdy leżę i płaczę. Nie wiem, czy są tacy, którzy każdego dnia, od rana do wieczora żyją zgodnie z nauczaniem Chrystusa, może są. Ja do nich nie należę, bo nie mam na tyle sił. Gdy jednak dochodzę do jakieś kryzysowego momentu w życiu, gdy nie wiem co robić, to modlę się i wiem, że modlę się dzięki Ojcu Świętemu, bo on mnie tego nauczył. Jako nastolatka uwielbiałam piosenkę Lady Pank „Chcemy być sobą”. Dziś wiem, że jestem sobą dzięki JPII.

Trudno być blisko Boga, będąc daleko od kościoła
Jan Paweł II w swoim nauczaniu poruszał wszystkie najistotniejsze wartości ludzkiego życia. Mówił o Bogu, o miłosierdziu Bożym, powołaniu, miłości, wolności, młodości, rodzinie, sumieniu, kulturze i pracy.

Tej ostatniej poświęcił wiele miejsca w homiliach, które głosił podczas pielgrzymek do Polski. Wiedział, jak fundamentalną jest wartością, wiedział, jak wielu młodych ludzi w jej poszukiwaniu wyjeżdża poza granice naszego kraju. I właśnie tam, w różnych zakątkach Europy, a nawet odległych kontynentach Polacy mieli okazję dać dowód tego, czy tam, gdzie łatwiej i szybciej można się dorobić, łatwiej jest tylko mieć, czy być.

Młodzi, który dopiero uczą się życia, sięgają po Jana Pawła II częściej niż starsi. Nie znali go, ale chcą go poznać, ciekawi ich, co miał do powiedzenia ten, który jeszcze niedawno krążył po Polsce niczym pielgrzym, a dziś podniesiony jest to godności świętego.
Młodzi, który dopiero uczą się życia, sięgają po Jana Pawła II częściej niż starsi. Nie znali go, ale chcą go poznać, ciekawi ich, co miał do powiedzenia ten, który jeszcze niedawno krążył po Polsce niczym pielgrzym, a dziś podniesiony jest to godności świętego.

– Mieszkam w Liverpoolu od 10 lat, a pochodzę z Tarnobrzega. Są tu pieniądze, jest wygoda życia. Nie ma jednak nic poza pracą, nie ma Boga. Nigdy nie byłam jakoś specjalnie pobożna, ale właśnie gdy zaczęłam żyć życiem, w którym nikt nie ma czasu na Boga, zaczęło mi go brakować. Nie chcę tak wychować moich dzieci. W Polsce nie zawsze chodziłam do kościoła, ale był on na wyciągnięcie ręki, rodzice do niego chodzili. Bóg był na wyciągnięcie ręki. Tu odczułam, jak trudno być blisko Boga, nie będąc blisko kościoła – przyznaje 32-letnia Marta. – Tu odczułam, jak ważne były słowa papieża, które kiedyś do nas wypowiadał. Tu zaczęłam szukać tych słów, tych homilii. Tu zaczęłam się bać, że sama nie przekażę tych wartości swoim dzieciom.

Są z nim dalej
Pokolenie urodzone w latach 70. i 80. ubiegłego wieku to ludzie z Polski Ludowej, dorastali w Rzeczypospolitej. Na własnej skórze doświadczyli transformacji ustrojowej w najtrudniejszym okresie swojego życia, w czasie dorastania. To właśnie do tego pokolenia mówił w 1997 roku we Wrocławiu, że „Ład wolności buduje się w trudzie. Prawdziwa wolność zawsze kosztuje”, do wszystkich zaś, że „Jeżeli społeczeństwo myśli o swojej przyszłości to musi myśleć o warunkach życia dla swojej młodzieży” i że „Młody człowiek powinien mieć od zewnątrz te warunki, które by wyzwalały w nim powinność stawania się, powinność rozwijania się, postępu – to znaczy perspektywę”. Ta perspektywa wielu młodych ludzi skrócona jest niestety ze względu na brak pracy, braki finansowe, które uniemożliwiają naukę, rozwój, zdobywanie horyzontów. Do głosu powoli dochodzi jednak pokolenie już kolejne, które nie uczestniczyło w pielgrzymkach Jana Pawła II. To dla niego m.in. Kazimierz Wiszniowski, znany tarnobrzeski społecznik w 2005 roku, po śmieci Jana Pawła II, utworzył inicjatywę 21.38, by właśnie od tej minuty po śmierci Świętego Papieżan kontynuować jego dzieło, by ci, którzy nigdy go nie spotkali, czuli, że ciągle z nimi jest. A jest z nimi, bo właśnie z okazji kanonizacji młodzież maturalna Liceum Ogólnokształcącego w Tarnobrzegu we współpracy z młodszymi klasami przygotowała zbiór myśli Jana Pawła II. Wybierali je sami, po tym jak przewertowali tysiące stron papieskich homilii.

On nigdy nie skłamał
Co wybrali 18-latkowie? Piszą o tym, co jest ważne dla wszystkich mijających próg dorosłości. O miłości, o wolności. O tym, by płynąć pod prąd. Młodym zawsze towarzyszy bunt na otaczającą ich rzeczywistość, którą widzą zazwyczaj jedynie w barwach białych i czarnych.

– Wierzę w Boga i nie wstydzę się tego – mówi 18-letni Michał. – W tym, co mówił Jan Paweł II, nie ma zakłamania. Nie da się przyłapać go na kłamstwie. To jest coś. Gdy czyta się go albo słucha, jest coś takiego, że nie da się mu nie przyznać racji. A nie mówił on niczego innego niż jest w ewangelii. Trudno powiedzieć o nim idol, bo to bardziej kojarzy się z muzyką, czy sportem, ale w dziedzinie tego jak żyć, to chyba jest takim idolem. Ja przynajmniej nie spotkałem jak dotąd nikogo, kto miałby na temat tego jak żyć coś ciekawszego do powiedzenia. Żyć nam wszystkim jako ludziom, a nie wybranym grupom, czy jednostkom, które potrafią zabezpieczyć swoje interesy. Żyć w zgodzie ze sobą.

Małgorzata Rokoszewska

6 Responses to "Jesteśmy sobą dzięki Niemu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.