Jeszcze chwila, a Polacy pójdą z torbami!

Comiesięczne rachunki pochłaniają olbrzymią część domowego budżetu. Fot. Archiwum
Comiesięczne rachunki pochłaniają olbrzymią część domowego budżetu. Fot. Archiwum

KRAJ, PODKARPACIE. Drożyzna nas dobija. Coraz więcej płacimy za prąd, wodę, czynsz, telefon czy wywóz nieczystości. Żywność kosztuje krocie.

O tym, że w naszym kraju życie staje się coraz droższe, nie trzeba nikomu przypominać. Szokujące są jednak najnowsze badania Kantar Millward Brown, z których wynika, że co miesiąc przeciętne domostwo ma do zapłaty zobowiązania na łączną kwotę 1572 zł, podczas gdy trzy lata temu było to 976 zł! Wydajemy więc prawie 600 zł więcej. Jak tak dalej pójdzie, Polacy pójdą z torbami!

Najnowsze dane przygotowane na potrzeby raportu „Portfel statystycznego Polaka” ukazują smutną prawdę o naszych finansach. Rządzący od dawna chwalą się rozbudowanym wparciem socjalnym dla rodzin, wzrostem minimalnej płacy czy niskim bezrobociem, lecz zapominają powiedzieć o atakującej społeczeństwo drożyźnie.

Z badania wynika, że statystyczne gospodarstwo domowe ma co miesiąc do zapłaty zobowiązania za rachunki na kwotę 1572 zł. W 2015 r. to samo gospodarstwo wydawało jedynie 976 zł. Różnica jest więc kolosalna. Dziś średnia opłata za czynsz wynosi 514 zł, za energię cieplną 336 zł, natomiast za prąd 193 zł. Nie można również zapominać o rachunkach za gaz (116 zł), wodę (108 zł), wywóz nieczystości (52 zł), Internet (68 zł), telewizję (83 zł) czy telefon (102 zł). – Jest kilka powodów wzrostu cen za podstawowe rachunki, a mowa przede wszystkim o coraz większej liczbie różnego rodzaju parapodatków (np. opłata emisyjna), wyższych stawkach surowców oraz skutkach danin socjalnych takich jak program 500 plus – mówi Dominik Łazarz, ekonomista WSIiZ. – To wszystko kosztuje konsumenta i nakręca inflację – dodaje.

Polacy niezadowoleni
Obecne wydatki nie podobają się większości społeczeństwa. Zaledwie 4 proc. ankietowanych osób uważa, że w Polsce życie jest tanie, natomiast 25 proc. badanych twierdzi już, że miesięczne koszty są stosunkowo normalne. Co zatrważające, aż 70 proc. Polaków jest zdania, że obecne wydatki na życie to „dużo” lub „bardzo dużo”! Powodów do zadowolenia nie mają na pewno mieszkańcy Podkarpacia, którzy od lat zajmują ostatnie miejsca w różnego rodzaju rankingach dotyczących średnich zarobków oraz emerytur. Z danych GUS wynika, że przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw w minionym roku w naszym regionie wyniosła jedynie 3750 zł.

W ciągu ostatnich trzech lat kwoty comiesięcznych rachunków do opłacenia wzrosły o 61 proc. To dane oparte na deklaracji Polaków, a nie na statystycznych wyliczeniach. Mimo wszystko społeczeństwo rzeczywiście powinno narzekać na swoją sytuacje? – Powodów do zmartwień nie brakuje, bo przecież odczuwamy wzrost wydatków za rachunki i produkty, a wcześniej tak nie było – ocenia Łazarz. – Ponadto zarabiamy relatywnie więcej, lecz przy tym nie poprawia się siła nabywcza pieniądza, bo wszystko drożeje – dodaje.

Kostka masła za 10 zł?
Oprócz rachunków w ostatnich latach znacznie podrożała również żywność. W ubiegłym roku krocie płaciliśmy za masło, którego stawka za 200-gramową kostkę sięgała średnio 7,50 zł. Dziś wcale nie jest lepiej, a eksperci ostrzegają, że za 2 miesiące produkt znowu może być kosztowniejszy. Tu i ówdzie słychać, że cena za kostkę masła dobije do 10 zł! – Wzrost cen żywności spowodowany jest wyższą inflacją, rosnącymi wydatkami na paliwo oraz wprowadzeniem przez rząd „pustych pieniędzy” – tłumaczy Łazarz. Co więcej? Zdrożało także mięso, wędliny, owoce i warzywa czy kurze jaja. Czy wysokie ceny dadzą wreszcie odetchnąć naszym portfelom? – Niestety obawiam się, że na tych podwyżkach się nie skończy – wyjaśnia ekonomista.

KOMENTARZ
Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha:
– Dlaczego rachunki znacznie podrożały? To wynik wprowadzania różnego rodzaju regulacji np. na rynku dostaw gazu. Złe decyzje spowodowały, że cena surowca dla konsumentów wzrosła. Ponadto rzeczywisty obraz zakrzywia program 500 plus, gdyż ludzie widzą dodatkowe środki, lecz już nie dostrzegają codziennych wyższych wydatków. Podobnie jest z podstawowymi produktami. Jeśli rząd nie dopuści do swobodniejszego eksportu żywności to staną się one zwyczajnie droższe.

Kamil Lech

39 Responses to "Jeszcze chwila, a Polacy pójdą z torbami!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.