Jeszcze nic straconego

W Szczecinie Stal słabiej radziła sobie w defensywie. Jeśli myśli o zwycięstwie w rewanżu, musi zdecydowanie wzmocnić obronę. Fot. Kuba Hajduk
W Szczecinie Stal słabiej radziła sobie w defensywie. Jeśli myśli o zwycięstwie w rewanżu, musi zdecydowanie wzmocnić obronę. Fot. Kuba Hajduk

SUPERLIGA. Stal Mielec poległa w bitwie, ale wojna trwa.

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym mistrzostw Polski PGE Stal Mielec przegrała z Pogonią Szczecin. „Czeczeńcy” muszą spisać się znacznie lepiej w niedzielnym rewanżu, aby przedłużyć swoje szanse i na decydującą batalię wrócić do portowego miasta.

Podobno najtrudniejszy, nie tylko w sferze uczuciowej, jest pierwszy krok. Ten premierowy, sportowy, w drodze do półfinału dość pewnie postawili w sobotę podopieczni Rafała Białego, chociaż mielczanie mają prawo czuć spory niedosyt – nie wykorzystali okazji, by pozbawić rywala równowagi.

Po kilkutygodniowej przerwie do składu Stali wrócili Damian Krzysztofik i Mirosław Gudz. O ich przydatności nie trzeba nikogo przekonywać, pokazali to zresztą już w pierwszych fragmentach spotkania. Szkoda tylko, że Gudz szybko złapał dwa dwuminutowe wykluczenia, co wydatnie wpłynęło na jego agresję w defensywie. Wychowanek Śląska Wrocław nie dokończył zresztą meczu, bo w 48 min. z powodu gradacji zasiadł na trybunach. Dla Stali była to fatalna wiadomość.

Bark nie przeszkadzał
Po okres mniej i bardziej szarpanej gry, ale wciąż utrzymującego się remisu, to gospodarze na dziesięć minut przed końcem zaczęli wyraźnie przeważać. Słabo dysponowany był Czech Michal Bruna, który zresztą przyzwyczaił już do nieustannych wahań, ale liderem szczecinian było trio Bartosz Konitz – Wojciech Zydroń – Patryk Walczak. Rozgrywający, który przymierzany jest do gry w reprezentacji Polski, rzucał w sobotę bramki niemal z każdej pozycji, jedną ładniejszą od poprzedniej, o asystach nie wspominając. Uskarżający się na problemy z barkiem „Oranje” jest w świetnej formie i zatrzymanie go w Mielcu może okazać się kluczem do sukcesu.

Po stronie Stali naprawdę nieźle zaprezentowali się wspomniany już Krzysztofik oraz Kamil Krieger i Marek Szpera. Kilkoma interwencjami błysnął Krzysztof Lipka, ale wyraźnie zabrakło wsparcia skrzydeł, co dziwi, bo akurat w tym sezonie to właśnie skrzydłowi zdobywają dla Stali sporo bramek.

POGOŃ Szczecin    29
PGE STAL Mielec    25
(13-12)
POGOŃ: Szczecina, Kowalczyk – Bruna, Walczak 6, Gierak 3, Krupa, Jedziniak 3, Konitz 6, Zaremba 3, Zydroń 8.
STAL: Nikolić, Lipka – Wilk, Janyst 3, Krieger 4, Sobut 2, Obiała, Szpera 6, Gudz, Gliński 4, Krzysztofik 5, Chodara 1.
Sędziowali: Damian Demczuk oraz Tomasz Rosik (Lubin). Kary: 8 oraz 10 min. Czerwona kartka: Gudz (gradacja). Widzów 1400. Stan rywalizacji: 1-0 dla Pogoni (do 2 zwycięstw).

tc

Leave a Reply

Your email address will not be published.