„Jeżeli on płonie, to ma prawo do jej ciała”

Duchowny, który
na nagraniu zamieszczonym
w sieci wypowiada skandaliczne słowa, to ksiądz
Michał Woźnicki. Fot. Pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

Fragment kazania, w którym ksiądz mówi o obowiązku seksu małżeńskiego kobiety wobec mężczyzny, szokuje treścią. Zdaniem duchownego, kobieta powinna być zawsze chętna i gotowa, bo mężczyzna „ma prawo do jej ciała”. Kontrowersyjne słowa wywołały burzę, środowiska kobiece mówią wprost – taki sposób mówienia o relacjach damsko-męskich to legitymizowanie przemocy seksualnej i gwałtów małżeńskich.

Na nagraniu, które obiegło już Internet, duchowny podczas kazania wygłasza takie oto słowa: – Mężczyzna musi wiedzieć, że ze strony kobiety ma zrozumienie, że jeżeli on płonie, to ma prawo do jej ciała. A nie ona powie, że ma teraz egzamin z filozofii. Albo z psychologii, bo ona chce być psycholożką! (…) Są sytuacje, kiedy on nie potrafi się opanować i ma do ciebie prawo. I masz obowiązek być jako żona. Bo inaczej będzie szukał kochanki albo perwersyjnie będzie szukał zmiany orientacji – przestrzega duchowny.

„Seks nie jest żadnym obowiązkiem”

Kontrowersyjne i szokujące słowa księdza szczególnie głośno wybrzmiały właśnie teraz, kiedy trwa kobieca rewolucja, za sprawą której coraz głośniej i częściej w przestrzeni publicznej mówi się o prawach kobiet. Szczególnie w kontekście trwającej właśnie międzynarodowej kampanii „16 dni przeciw przemocy ze względu na płeć”, która sporo miejsca poświęca tematowi przemocy seksualnej w rodzinie, w tym gwałtów małżeńskich.
Haniebne wręcz słowa księdza są szeroko komentowane w środowisku feministycznym. Do nagrania w swoich mediach społecznościowych odniosła się Maja Staśko, aktywistka walcząca o prawa kobiet – W ten sposób Kościół katolicki usprawiedliwia gwałt instytucją małżeństwa
– odniosła się do słów wypowiadanych przez duchownego.
– Wiele kobiet, które wspierałam po doświadczeniu przemocy domowej, opowiadało, że mąż przymuszał je do seksu, powołując się na księdza i Boga. Gwałcił z pełnym błogosławieństwem duchownych – skomentowała w mediach społecznościowych aktywistka.
Podkreśla, że takimi słowami, jakie padły w nagraniu, duchowny legitymizuje przemoc seksualną w małżeństwie. – Kościół także w ten sposób ukrywa gwałty – a wręcz je wspiera. W domach tysięcy rodzin, po cichu, podstępem i manipulacją zmusza kobiety do seksu, czyli je gwałci – skomentowała Maja Staśko.
Podkreśla, że najczęstsze gwałty to te ze strony bliskich – mężów, partnerów i byłych partnerów, dlatego tak ważna jest ustawowa zmiana definicji gwałtu, jako każdego stosunku bez zgody, a także konwencja stambulska, w której gwałt małżeński jest nazwany po imieniu i wymieniony jako poważne przestępstwo – kontynuowała.
– Seks nie jest żadnym obowiązkiem w związku czy małżeństwie. Zawsze możecie odmówić. Nikt nie ma prawa was przymuszać czy wywierać presji. To, co czujecie i chcecie, jest ważne. Wy jesteście ważne – podsumowała aktywistka.
W tym miejscu warto dodać, że Prawo i Sprawiedliwość od lat chce wypowiedzieć konwencję stambulską – międzynarodowy dokument opracowany przez Radę Europy w celu zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zgodnie z którą gwałt należy uznać za zachowania seksualne, na które druga strona nie wyraża zgody, podczas gdy w polskim prawie, aby udowodnić gwałt, ofiara musi wykazać, że doszło do niego z użyciem przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu.

Seksizm, szowinizm niezgodny z nauką Kościoła

Nagranie jest szeroko komentowane także przez Internautów, którzy są oburzeni postawą duchownego i często w bardzo ostrych i dosadnych słowach komentują jego wypowiedź, nazywając ją wprost – szowinistyczną, mizoginiczną i skrajnie seksistowską. Dodatkowo słowa duchownego uprzedmiotawiają kobiety i przyczyniają się do utrwalenia patriarchalnego podziału ról, który kobietę stawia w roli służebnej mężczyźnie.
Podkreślają też, że słowa duchownego są niezgodne z nauką Kościoła katolickiego i przywołują szóste przykazanie w Katechizmie Kościoła Katolickiego, które mówi o wykroczeniach przeciw czystości i gwałcie, jako „wtargnięciu przemocą w intymność płciową osoby”, które jest „naruszeniem sprawiedliwości i miłości. Rani on głęboko prawo każdego człowieka do szacunku, wolności oraz integralności fizycznej i moralnej. Wyrządza poważną krzywdę ofierze i może wywrzeć piętno na całym jej życiu. Jest zawsze czynem wewnętrznie złym” (KKK 2356).

Kim jest kontrowersyjny ksiądz?

Duchowny, który na nagraniu zamieszczonym w sieci wypowiada skandaliczne słowa, to ksiądz Michał Woźnicki. W 2018 r. został wykluczony z zakonu salezjanów, odebrano mu też prawo sprawowania sakramentów i odprawiania mszy świętej.
Ks. Michał Woźnicki głosi kontrowersyjne poglądy, podważa m.in. istnienie pandemii. W jednym z pokoi, które bezprawnie zamieszkuje w domu zakonnym salezjanów w Poznaniu, urządził ołtarz, i nadal, mimo zakazu, odprawia msze.
W październiku media obiegło nagranie, na którym widać policjantów wchodzących do pokoju podczas jednej z takich mszy zorganizowanej wbrew obowiązującym przepisom sanitarnym, które ze względu na trwającą pandemię koronawirusa, zakazują gromadzenia się w grupach powyżej pięciu osób. Ani ksiądz, ani wierni podczas wspomnianej mszy nie mieli na sobie maseczek, czym łamali kolejny przepis i narażali na zakażenie innych ludzi. Mundurowi interweniowali na prośbę salezjanów. po krótkiej wymianie zdań wynieśli krnąbrnego księdza z budynku. Budynku, który jak podkreślają salezjanie, ksiądz Michał Woźnicki zamieszkuje nielegalnie. Wnioskiem o jego eksmisję zajmuje się już sąd.

Martyna Sokołowska

25 Responses to "„Jeżeli on płonie, to ma prawo do jej ciała”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.