„Jeziorowcy” najlepsi

Na lidera ekipy „Jeziorowców” wyrasta 24-letni Chase Simon. Fot. Bogdan Myśliwiec
Na lidera ekipy „Jeziorowców” wyrasta 24-letni Chase Simon. Fot. Bogdan Myśliwiec

XIII Mistrzostwa Województwa Podkarpackiego im. Kazimierza Wacławczyka pod patronatem Prezydenta Miasta Tarnobrzega.

Zwycięstwem Stabill Jeziora Tarnobrzeg zakończyła się trzynasta edycja mistrzostw Podkarpacia. Gospodarze turnieju odnieśli dwa zwycięstwa, potwierdzając, że ich forma sukcesywnie rośnie, a w zespole drzemie spory potencjał. Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się też pierwszoligowcy z Krosna, których „Jeziorowcy” w ostatecznym rozrachunku wyprzedzili lepszym bilansem koszy.

W piątek kibice, którzy licznie przybyli do hali, byli świadkami efektownej prezentacji Stabill Jeziora Tarnobrzeg oraz nowej grupy Cheerleaders. Specjalnymi pamiątkowymi koszulkami uhonorowani zostali prezydent Tarnobrzega, Norbert Mastalerz, oraz właściciel firmy Piotrowice II Sp z o.o. Marian Kwiecień. – Choć to mecze towarzyskie, kibice dopisali, czym jestem mocno zaskoczony. Czułem się jak na pojedynku ligowym. To świetna sprawa, bo nic lepiej nie motywuje jak fani na trybunach, którzy robią świetną atmosferę – mówi skrzydłowy gospodarzy, Chase Simon, który w swoje karierze występował już m.in. w Grecji i na Litwie.

Simon wyrasta na lidera
Miejscowi fani mogą być na pewno usatysfakcjonowani występem „Jeziorowców”. Gospodarze prezentowali nie tylko skuteczną grę, ale też widowiskową. Jednym z najciekawszych pojedynków i stojącym na wysokim poziomie był mecz tarnobrzeżan z innym przedstawicielem Tauron Basket Ligi, Rosą Radom, a mecz oglądał niemal komplet widzów. Początek spotkania to był prawdziwy popis gry w ataku w wykonaniu Andrew Fitzgeralda. Silny skrzydłowy z Tarnobrzega zdobył w tym fragmencie spotkania 12 punktów, wyprowadzając miejscowych na prowadzenie. W drugiej kwarcie przeważali już koszykarze z Radomia. Szybko cztery faule złapał Fitzgerald, pod koszem wyśmienicie radził sobie Kirk Archibeque i podopieczni Wojciecha Kamińskiego na przerwę zeszli tylko z jednym punktem straty.

Trzecią część gry Rosa zaczęła od dwóch celnych trójek, ale potem w miarę upływu czasu na parkiecie rządzili tylko gospodarze. Twarda defensywa gospodarzy przynosiła skutek, bo radomianie albo popełniali błąd 24 sekund, albo rzucali z nieprzygotowanych pozycji. „Jeziorowcy” rozkręcali się z minuty na minutę. Na prawdziwego lidera ekipy trenera Leszka Marca wyrasta 24-letni Chase Simon. – Wynikami budujemy chemię w drużynie – mówi Amerykanin i dodaje. – Liczy się drużyna, wykonaliśmy świetną robotę jako cała grupa i to nam dało dobry wynik. To są mecze sparingowe, ale każda wygrana dodaje pewności i buduje naszą chemię. Wszyscy zawodnicy muszą czuć, że są w zespole potrzebni. Musimy budować w sobie zaufanie już z myślą o lidze. Z takim myśleniem będziemy pracować aż do pierwszego meczu w sezonie – mówi Simon.

Testowany Malczyk
Dobre wrażenie pozostawiły po sobie dwa inne zespoły z naszego regionu. MOSiR Krosno bardzo dzielnie walczył w pojedynku z ekipą z Radomia. Pierwsza połowa spotkania zdecydowanie należała do przedstawicieli pierwszej ligi, który prowadził 46:32. Po przerwie radomianie poprawili obronę i z każdą minutą zmniejszali stratę. Ostatecznie po emocjonującej końcówce górą była Rosa w szeregach której zabrakło w Tarnobrzegu kontuzjowanego rozgrywającego Korie Luciusa. Znacznie lepiej krośnianie zaprezentowali się w pojedynku z „Jeziorowcami” Do wygranej zespół poprowadził pod nieobecność Dusana Radovicia, drugi trener, Michał Baran. W ekipie z Krosna w dwóch pierwszych pojedynkach turnieju zagrał Marcin Malczyk, który w poprzednim sezonie występował w ekstraklasie w Starcie Gdynia, a teraz jest blisko podpisania kontraktu z pierwszoligowcem.

Nieźle na tle ekip z Tauron Basket Ligi zaprezentował się też Sokół Łańcut. W pojedynku z gospodarzami zespół trenera Dariusza Kaszowskiego przez długi czas toczył wyrównany pojedynek. Blisko sprawienie niespodzianki Sokół był w pojedynku z Rosą, ale po dogrywce lepsi okazali się rywale z TBL.

rm

Leave a Reply

Your email address will not be published.