
PRZEMYŚL. Nowy wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu czuje się obrażony wpisem na Facebooku. Sprawę bada policja!
Po tym, jak na poniedziałkowej (21 stycznia) sesji przemyskiej Rady Miejskiej jednym z dwóch wiceprzewodniczących tego organu został Maciej Kamiński z klubu PiS w Internecie zawrzało. Niektórym nie spodobało się, że jednym z wiceprzewodniczących będzie ktoś z opozycji, a już szczególnie chyba radny Kamiński. Na sławnym już, choć nadal pozostającej anonimowym fanpage-u Obywatelska Kontrola Władz Przemyśla pojawiły się sugestie o jakichś niejasnych powiązaniach Kamińskiego z aktualnie rządzącymi miastem, zarzucono mu też brak lojalności wobec swego klubu, a także zasugerowano, że jest po prostu karierowiczem. Wiceprzewodniczący poczuł się tym urażony. – To co zarzuca mi się na tym fanpage-u to nieprawda – powiedział nam M. Kamiński. – Czuję się tym urażony – dodał. Jak się dowiedzieliśmy nowy wiceprzewodniczący złożył już stosowne zawiadomienie na policji.
O tym, że w tej kadencji koalicja rządząca zechce „oddać” jedno miejsce w prezydium opozycji wiadomo było od dawna. Radni mieli do wyboru Macieja Kamińskiego z PiS, Roberta Bala z Regii Civitas i Janusza Zapotockiego z SLD. Ich wybór padł na tego pierwszego, który w odróżnieniu od dwóch pozostałych kandydatów nigdy jeszcze w prezydium nie zasiadał.
I się zaczęło. Na fanpage-u OKWP niemal natychmiast po sesji pojawiło się jej podsumowanie. Nie zabrakło „kilku” słów pod adresem Macieja Kamińskiego. Nie będziemy ich przytaczać z oczywistych przyczyn, ale ogólnie anonimowi twórcy fanpage OKWP wprost pisali o tym, że radny Kamiński „dogadał się” z ekipą rządzącą miastem, ma na uwadze nie dobro klubu, a swoją karierę itd.
Nie da się ukryć, że słowa skierowane pod adresem szefa klubu PiS, a teraz wiceprzewodniczącego z jego ramienia można uznać za obraźliwe. – Czuję się urażony tymi słowami i nieprawdziwymi spekulacjami – powiedział naszemu dziennikarzowi Kamiński. Na pytanie, czy zechce podjąć w tej sprawie kroki prawne odpowiedział jednak, że nie chce komentować. Troszkę dziwne, bo o ile nam wiadomo, już takie kroki wówczas podjął. – Pan Maciej Kamiński złożył w naszej komendzie doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na znieważeniu funkcjonariusza publicznego, to jest z art. 226 kodeksu karnego – wyjaśnił podkom. Damian Brzyski z przemyskiej KMP. – Było to 21 stycznia (w poniedziałek przyp. autora), w tej chwili prowadzone są czynności wyjaśniające czy doszło do przestępstwa – dodał.
Jeśli popełnienie przestępstwa się potwierdzi policji przyjdzie ustalić kto stoi za anonimowym fanpage-m powstałym tuż po ostatnich wyborach samorządowych
Monika Kamińska, Kamil Krukiewicz



One Response to "Język nienawiści dotarł do Przemyśla?"