– Już nie trenuję w kratkę. Dojrzałem.

Fot. Wit Hadło

Rozmowa z KAMILEM ANTONIKIEM, skrzydłowym Apklan Resovii.

– Szymon Grabowski mówił, że zwycięstwo w Grudziądzu niewiele będzie znaczyć, jeśli nie pokonacie Olimpii Elbląg. Najwyraźniej wzięliście sobie do serca słowa trenera…
– Tak było. Olimpia Elbląg to przecież bezpośredni konkurent w walce o utrzymanie. Można przyjąć, że to był mecz nie o trzy, a o sześć punktów.

– Strzelił Pan oba gole i zrobił przyjemność kolegom, którzy wyczekiwali kołyski.
– Akurat mieliśmy zrobić dwie takie „cieszynki”, udało się i jest super!

– Szukał Pan tej trzeciej bramki, było blisko, ale ostatecznie na hat-tricka przyjdzie jeszcze poczekać.
– Szukałem, bo zawsze lepiej strzelić trzy gole, niż dwa (śmiech). Może uda się następnym razem?

– Nie było widać, że Olimpia jest drużyną, która uporała się z kryzysem. Zaskoczyła Pana słaba postawa przeciwnika?
– Na niewiele mu pozwoliliśmy. Zagraliśmy bardzo dobrze w ofensywie i defensywie. Co prawda pierwsza połowa nie zachwyciła, ale w drugiej było już dużo lepiej. Jest się z czego cieszyć.

– Poszybowaliście w górę tabeli, a wiadomo, że apetyt rośnie…
– Nasze ostatnie występy napawają optymizmem, chcemy wygrywać, piąć się w górę. To normalne.

– Jeszcze kilka miesięcy temu uganiał się Pan za piłką po boiskach IV ligi. Wykonał Pan niesamowity skok.
– Możliwości są dużo większe, trzeba to tylko przełożyć na następne mecze.

– Trenerzy mówią: Antonik ma papiery co najmniej na I ligę, ale pod warunkiem, że będzie miał poukładane w głowie.
– Co mam odpowiedzieć? Odkąd wróciłem z Wiązownicy do Resovii, dojrzałem. I dziś jestem przygotowany na większe wyzwania, nie boję się powalczyć o coś więcej, niż druga liga.

– Wcześniej co było nie tak?
– Trenowałem w kratkę. Raz się chciało, a raz nie. Jednak ten okres już za mną.

– Wielu kibiców Resovii zastanawia się, czy uda się Pana zatrzymać w klubie?
– Mam kontrakt do czerwca 2019 roku. Na razie moje myśli koncentrują się wyłącznie na Resovii, ale jak pojawią się ciekawe propozycje, to będziemy się zastanawiać.

– Już w zimie?
– Zobaczymy.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

2 Responses to "– Już nie trenuję w kratkę. Dojrzałem."

Leave a Reply

Your email address will not be published.