Już w ten czwartek rusza festiwal Trans/Misje!

Artyści oraz gospodarze festiwalu opowiedzieli o nim podczas konferencji prasowej. Fot. mat prasowe

Spektakle teatralne, taniec, muzyka, sztuki performatywne, czy wystawy – a to wszystko podczas zaledwie czterech dni 02. Międzynarodowego Festiwalu Trans/Misje – Wschód Sztuki, który rozpocznie się już 27 sierpnia. Do Rzeszowa zjadą artyści z Bułgarii, Rumunii i Litwy. Organizowanie międzynarodowego festiwalu w tej chwili jest aktem odwagi – przyznaje Jan Nowara, dyrektor Teatru im. Wandy Siemaszkowej,

Z tego, co nam wiadomo, do to jedyny międzynarodowy festiwal, który nie odbędzie się tylko on-line. Żartujemy, że to projekt w pełni performatywny i 26 sierpnia dowiemy się, czy program się zmieni – zauważa Jan Nowara. Organizatorzy musieli spełnić szereg procedur, które obowiązują w Polsce i u naszych partnerów. A to nie łatwe. Zaczynaliśmy w układzie gruzińsko-ukraińskim. Jesteśmy w rumuńsko – bułgarskim – podkreśla dyrektor Siemaszki.

Program nadal jest jednak bardzo interesujący. – Ten festiwal łączy sztuki i ludzi. Przyjęliśmy założenie, że przestrzeń teatru to swoisty tygiel, gdzie odnajduje się taniec, muzyka, sztuki performatywne czy formy plastyczne – mówi Jagoda Skowron, kurator festiwalu.

Organizatorzy zaprosili do współpracy Teatr Dramatyczny w Szawlach (Litwa), Teatr Narodowy im. Vasile Alecsandriego w Jassach (Rumunia) oraz Teatr Credo w Sofii (Bułgaria). – Każdy spektakl odnosi się do głębokich wartości. Mówi o potrzebie miłości i tak to definiują sami twórcy. To swoisty znak pandemii, która spowodowała, że wstrzymano oddech i trzeba było zastanawiać się nad różnymi rzeczami. Będzie więc o miłości, starzeniu się, o tym, co w życiu jest naprawdę warte – opowiada Jagoda Skowron.

Premierowo

Rzeszowski teatr zaprezentuje trzy premiery: „Show and Go!” z muzyką i w reżyserii Jerzego Satanowskiego, „Tango and Piazzolla” – spektakl teatru tańca w reżyserii Tomasza Dajewskiego, oraz „Wesołe kumoszki z Windsoru” Williama Szekspira w reżyserii Pawła Aignera. Rzeszowska publiczność zna go już „Zemsty” wystawionej przed dwoma laty w Teatrze Maska. – Pomysł na Szekspira był taki, żeby go trochę ożywić, odciąć sam tekst Szekspira i to, co o nim sądzimy od klasycznego teatru psychologicznego. W wielu scenach dążymy do tego, żeby poprzez działania fizyczne doprowadzić do pewnej prawdy, relacji miedzy bohaterami – opowiada reżyser. – Osoby, które są z aktorem na scenie zastąpiły trochę jego głowę. Widzimy ten rodzaj myśli, który tam wiruje – dodaje. Stąd też prosta scenografia nawiązująca do epoki elżbietańskiej.

W głównej roli spektaklu zobaczymy Tomasza Schimscheinera, aktora filmowego i teatralnego, który na co dzień gra w krakowskim teatrze STU. – To niezwykła przygoda spotkać tę rolę na swojej drodze. Dziękuję Pawłowi, że mnie w niej obsadził i dyrektorowi Nowarze, za zaproszenie do współpracy. Jestem oczarowany teatrem, zespołem, który tu pracuje. Rzeszów jest niezwykle gościnnym miastem – podkreśla aktor. Jak mówi, Falstaff jest obcy dla reszty. Dlaczego to istotne? – Nowe postacie są zawsze inspirujące. Każde pojawienie się ciekawej osobowości, która wnosi coś do zespołu jest budujące i dla niego, i dla teatru – mu dyrektor Jan Nowara. – To też jest wartość dodana. Tak jak zespół, który tutaj jest, wpływa na aktora gościnnego, tak ten aktor wpływa na grupę. Tworzy się pewien rodzaj relacji, współpracy i mobilizacji – wtóruje mu Tomasz Schimscheiner. Efekty będziemy mogli podziwiać w czwartek, 27 sierpnia o godz. 18.

Bilety na wydarzenia festiwalu w cenie od 5 do 30 zł można nabyć w kasach teatru oraz poprzez stronę internetową: wschodsztuki.teatr-rzeszow.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published.