„Kampania wyborcza kosztem chorych dzieci jest chamstwem”

Trzy miesiące temu nauczyciele i rodzice chorych uczniów przybyli na salę obrad Rady Miejskiej, by prosić o rozbudowę szkoły w Kolbuszowej Dolnej. Fot. Autor
Trzy miesiące temu nauczyciele i rodzice chorych uczniów przybyli na salę obrad Rady Miejskiej, by prosić o rozbudowę szkoły w Kolbuszowej Dolnej. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Starosta Józef Kardyś w końcu przemówił, nie zostawiając suchej nitki na krytykujących go radnych miejskich.

Zespół Szkół Specjalnych w Kolbuszowej Dolnej od dłuższego czasu jest osią sporu między radnymi miejskimi. Część z nich za zaniedbania w placówce oskarża starostę Józefa Kardysia (60 l.). Ten ripostuje: – No cóż, to kampania wyborcza. Ja już pomijam te wszystkie fałszywe oskarżania pod moim adresem, ale wykorzystywanie chorych dzieci do celów politycznych jest po prostu chamskie – komentuje starosta.

Wszystko zaczęło się 7 lat temu, kiedy gmina utworzyła Zespół Szkół Specjalnych i przejęła od powiatu obowiązki opieki nad jego niepełnosprawnymi uczniami. Od początku przeciwnikiem takiego rozwiązania byli radni zgrupowani wokół Józefa Fryca (58 l.). Mówili, że to obowiązek starostwa. Sprawa ucichła, ale niedawno powróciła ze zdwojoną siłą, kiedy nauczyciele i rodzice uczniów szkoły specjalnej zaapelowali o rozbudowę tej placówki.

„Boże przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”
Radny Fryc publicznie zapytał, dlaczego tematem nie zainteresuje się starostwo. – Ono nie dołożyło do tej szkoły ani złotówki. Czy w tej sytuacji nadal mamy brać tylko na siebie ciężar utrzymania 67 niepełnosprawnych dzieci? – grzmiał Fryc. W podobnym tonie wypowiadał się radny Michał Karkut (33 l.): – Szkoda, że nie ma tu pana starosty. On powinien tu być i zadeklarować, że wreszcie dołoży się do tej szkoły – mówił Karkut.

Starosta Józef Kardyś (60 l.) długo nie komentował tych wystąpień. Wskazywał jedynie na bogatą dokumentację sugerując, że władze gminy same chciały przejąć placówkę i ją finansować. W końcu jednak dał się namówić na rozmowę i Super Nowościom powiedział, co myśli o krytykujących go radnych miejskich: – Niestety, mamy do czynienia z grą polityczną kosztem dzieci. Boże, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią – nie kryje emocji.

„Były pieniądze dla tej szkoły, nikt ich nie wziął”
– Proszę przestudiować materiały źródłowe, tam widać, kto chciał tę szkołę, a kto był jej przeciwnikiem – zaznacza. – To ja swój wolny czas poświęcałem na to, żeby stworzyć podwaliny pod tę placówkę, wycierałem podłogi, rozbierałem piece. Inni byli na wakacjach, a ja tam robiłem. A więc nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie mieliśmy obiektu na utworzenie szkoły specjalnej. Chwała burmistrzowi, że stworzył ją w Kolbuszowej Dolnej.

– Był czas, że były pieniądze w Regionalnym Programie Operacyjnym na rozbudowę tej placówki. Można było składać wnioski. Mało tego, była szansa na to, żeby 50 proc. wkładu własnego gminy pokrył PFRON. Nikt jednak nie wyciągnął ręki po te pieniądze. A dziś robi się kampanię wyborczą. Ja już pomijam te fałszywe oskarżanie pod moim adresem, ale polityczne wykorzystywanie niepełnosprawnych dzieci jest chamskie – dodaje starosta.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.