Ci, którzy przestraszyli się, że będzie znów o katastrofie smoleńskiej, mogą się na chwilę uspokoić. Nie o tamtą bowiem katastrofę chodzi, a o tę drogową, która w zeszłym miesiącu wydarzyła się na „zakręcie śmierci” w podprzemyskiej Leszczawie Dolnej. Ów tragiczny wypadek stał się przyczynkiem do zorganizowania w Przemyślu specjalnej konferencji na temat, z braku lepszego określenia, opanowania tej trudnej sytuacji przez powołane do tego służby.
Przykre, że takie smutne i tragiczne zdarzenie także zostało wykorzystane przez ekipę rządzącą w kampanii wyborczej. Rzec można byłoby „nie godzi się”, ale wszak przykład idzie z góry, a na katastrofie smoleńskiej PiS „zbija punkty” już od ponad 8 lat nieprzerwanie.
Konferencję prowadził Maciej Kamiński, radny klubu PiS, a dodatkowo rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu oraz szef promocji Wojewódzkiego Podkarpackiego Szpitala Psychiatrycznego w Żurawicy. Co prawda promowanie szpitala psychiatrycznego może się wydawać nieco dziwne, ale zostawmy to …
Spotkanie rozpoczął od „oddania głosu gospodarzowi tego obiektu (rzecz działa się w przemyskim magistracie) prezydentowi Januszowi Hamryszczakowi”. Był to tak jawny element kampanii wyborczej „robionej” na katastrofie, że zażenowany wyraźnie wiceprezydent Hamryszczak głos zabrawszy od razu napomknął o tym, że pan prezydent Choma nie mógł być obecny i on także w jego imieniu …
Potem rzecznik szpitala przestawił historię nieodległych od Przemyśla katastrof, zaczynając od takiej sprzed ponad 40 lat. Miał to rzecz jasna napisane, ale i tak suto raczył zebranych błędami językowymi typu „siedemnasty sierpień dwutysięcznego osiemnastego roku”. Wykatowawszy do granic takimi „kwiatkami” pokornych słuchaczy w postaci zaproszonych gości i dziennikarzy, udzielał radośnie głosu kolejnym przedstawicielom służb różnych, których nie przedstawiał, bo i po jakie licho.
Jak się okazało najlepsze, a raczej najgorsze było jeszcze przed nimi. Otóż dyrektor przemyskiego szpitala, Piotr Ciompa pozachwycał się pogotowiem ratunkowym, które tak sobie świetnie poradziło, choć …debiutowało wszak, jako że od 1 sierpnia tego roku odłączone jest od szpitala. Zabrzmiało to tak, jakby co najmniej wszyscy pracujący w nim ludzie właśnie podjęli pracę w takiej służbie i „buch” – od razu na katastrofę trafili i tak się dobrze sprawdzili. Dyrektor Ciompa powiedział, że „pogotowie się przetarło”, cokolwiek znaczyć to miało, a zabrzmiało dość dziwnie.
Następnie rzecznik szpitala dał popis „dobrej zmiany”, no powiedzmy zmiany, w deklinacji. Otóż zachęcał „dyrektorów szpitalów” i „lekarzów”, by się wypowiedzieli na zadany temat. Brzmiało to tak absurdalnie, że ten i ów sądził, iż się zwyczajnie przesłyszał. Ale jednak nie…
Takie hmm słownictwo w ustach rzecznika pasowego wojewódzkiej placówki medycznej (!) po prostu przyćmiło wszystko włącznie z wyróżnionymi za szczególnie dobrą postawę podczas usuwania skutków katastrofy ludźmi. Słuchaczom mowę odebrało, bo takich błędów nie robi szanujący się uczeń szkoły podstawowej i to początkowych klas. A radny Kamiński jest przecież, czego nie ukrywa bynajmniej, po studiach!
Rzec można, że tę konferencję spokojnie można by nazwać katastrofą, którą – znów- usiłowali ratować przedstawiciele służb mundurowych i ratowniczych, którzy wypowiadali się składnie i poprawnie. Może jako uczynni i dobrzy ludzie udzieliliby koledze rzecznikowi jakichś korepetycji z polskiego?
Redaktor Monika Kamińska



3 Responses to "Kampanijny chocholi taniec z katastrofą w tle"