
KRAJ. PODKARPACIE. Pacjencka Strategia dla Onkologii przewiduje, że pacjent onkologiczny to „pilny przypadek”.
Celem i misją stowarzyszenia pacjentów jest maksymalne ułatwienie chorym dostępu do specjalistycznego leczenia. Dokument nadawałby osobom, które potrzebują natychmiastowej interwencji medycznej, status „przypadek pilny”. Jego posiadacze korzystaliby z porad lekarzy specjalistów i badań diagnostycznych poza kolejnością.
W karcie byłby udokumentowany cały proces leczenia danego pacjenta. Od postawienia diagnozy przez kolejne fazy terapii. Strategia dla Onkologii chciałaby również doprowadzić do określenia przez Ministerstwo Zdrowia maksymalnego czasu oczekiwania na leczenie onkologiczne.
Kolejek nie ma, ale dodatkowa przepustka byłaby dobrym rozwiązaniem
– Kolejek jako takich u nas nie ma. Jeżeli dziś ktoś zgłosi się do onkologa, to jeszcze dziś się do niego dostanie – zapewnia dr n. med. Jan Gawełko, z-ca dyrektora ds. onkologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie.
– Oczywiście leczenia onkologicznego nie można rozpocząć od tak, od ręki. Pacjent musi przejść kilka faz diagnostycznych, które wymagają czasu. Przed zabiegiem chemioterapii trzeba wykonać badania laboratoryjne, przed radioterapią zrobić tomografię, potem fizycy muszą opracować symulację naświetleń itd. W tym czasie nie można mówić, że chory czeka w kolejce, bo jest już w schemacie leczenia. Naświetlań nie zaczynamy też w środę, bo naświetlanie musi być prowadzone w cyklach, ale w czasie ciągłym, by jak najlepiej wykorzystać proces radioterapeutyczny i podać odpowiednią dawkę promieniowania. Przerywanie naświetlań może poczynić więcej szkody niż pożytku.
Te procedury dotyczą pacjenta zgłaszającego się co centrum onkologii w Rzeszowie lub Brzozowie, placówek leczących kompleksowo. Jeżeli jednak chora z guzem piersi pójdzie do chirurga w jakieś placówce nie mającej możliwości takiego leczenia, to karta pacjenta byłaby dla niej przepustką do bezkolejkowego dostania się na dalszą diagnostykę i leczenie.
Anna Moraniec


