
MIELEC. Miasto hojne dla klubów. A ma być jeszcze hojniejsze…
Jeszcze w tym roku do mieleckich klubów sportowych z kasy miasta trafi 100 tys. zł. Jak zapowiadają radni PiS i prezydent Daniel Kozdęba (38 l.), to dopiero początek wspierania mieleckiego sportu, czego odzwierciedleniem ma być przyszłoroczny budżet. To co najmniej rewolucja w porównaniu do tego, jak sport postrzegał poprzedni prezydent miasta – liberalny Janusz Chodorowski (70 l.). Znak czasów?
Co ciekawe, mieleckie kluby chciały jeszcze większych funduszy: po 150 tys. zł dla piłkarzy nożnych i ręcznych. Skończyło się na 100 tys. zł, z czego 70 tys. wspomoże szczypiornistów, 25 tys. zł piłkarzy, a 5 tys. zł zasili siatkarzy z klubu „Szóstka”. Pieniądze te zostały przeniesione z puli przeznaczonej dla Biura Promocji i Informacji. Stało się tak na wniosek klubu radnych PiS, którzy zapowiadają, że to dopiero początek ich działalności na rzecz sportu. Następnym krokiem ma być pomoc w poszukiwaniu sponsorów. PiS ma również wnioskować o bezpłatne udostępnianie sportowcom miejskich obiektów, w tym także basenu i odnowy biologicznej.
Radni nie potrafili znaleźć większych kwot dla sportowców. Ale to nie znaczy, że ich nie znajdą. Mówił o tym zresztą prezydent Daniel Kozdęba (38 l.). – Nie zamykamy drogi do wspierania klubów – przekonywał. – Od dłuższego czasu trwają prace nad przyszłorocznym budżetem. Robimy to tak, aby dać możliwość wsparcia dla mieleckiego sportu – zaznaczył.
Paweł Galek


