
2800 zł – tyle od początku roku wynosi pensja minimalna. 2823 zł – zarobi nauczyciel kontraktowy z tytułem magistra bez przygotowania pedagogicznego lub z licencjatem z przygotowaniem pedagogicznym. Na 2900 zł mogą z kolei liczyć lekarz i lekarz dentysta odbywający staż. Początkujący kasjer zarobi… między 3250 a 4150 zł.
Portal Ciekaweliczby.pl opublikował przykładowe wynagrodzenia brutto w 2021 r., wszystkie oparte na rozporządzeniach odpowiednich ministrów oraz komunikatów sieci handlowych. Oprócz najniższych pensji dla medyków i belfrów podano także pensje na kolejnych stopniach awansu. Najwyżej opłacany nauczyciel dyplomowany z tytułem magistra z przygotowaniem pedagogicznym otrzyma pensję rzędu 4046 zł, zaś lekarz i lekarz dentysta odbywający specjalizację w pozostałych dziedzinach medycyny w ramach rezydentury w pierwszych dwóch latach zatrudnienia w trybie rezydentury – 4299 zł. Po 2 latach zatrudnienia w trybie rezydentury – 4633 zł.
Ile zarobi początkujący kasjer sprzedawca w Biedronce? 3250 – – 3600 zł. Doświadczony pracownik, z trzyletnim stażem otrzyma już między 3400 a 3850 zł. Oczywiście wszystko zależy od lokalizacji sklepu. Podobnie jest w Lidlu. Tutaj na początku zatrudnienia oferują 3400 – 4150 zł, zaś po 2 latach 3700 – 4600 zł. Jak podaje portal Ciekaweliczby.pl, najbardziej opłaca się jednak posada pracownika magazynu zajmującego się komisjonowaniem towaru. Po przepracowaniu 2 lat może liczyć nawet na 4100 – 4900 zł.
– Wynagrodzenia lekarzy i nauczycieli są zależne od budżetu państwa, dlatego są to tak niskie pobory. Moim zdaniem, to duży problem, bo o ile wśród nauczycieli jeszcze nie dochodzi do sytuacji, żeby nie było kandydatów, to w przypadku lekarzy jest coraz gorzej – komentuje Dominik Łazarz, ekonomista z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. – Co do płac w supermarketach, może na Podkarpaciu tego tak nie widać, ale w regionach bardziej rozwiniętych nie ma chętnych do podejmowania pracy w kasie. Młodzi ludzie mają dużo większe wymagania i zawód kasjera nie jest tym, do czego dążą. Trzeba więc czymś przyciągnąć, zwłaszcza dobrego pracownika, który będzie pracował dłużej niż kilka miesięcy – tłumaczy.
W przeciwieństwie do sieci handlowych, państwo nie myśli o tym, by zadbać o dobrych ekspertów, którzy zostaną na dłużej. – Obserwuję to od kilkunastu lat i mam wrażenie, iż rządzący mają przekonanie, że zawsze ktoś się znajdzie np. na stanowisko nauczyciela. Faktycznie na razie tak jest, bo poza dużymi metropoliami, są osoby, które chcą pracować w tym zawodzie. Może z wyjątkiem informatyków, gdzie problem jest większy – zaznacza ekspert WSIiZ.
Tymczasem medycy coraz częściej decydują się na karierę za granicą. – Pamiętamy słynną wypowiedź posłanki Józefy Hrynkiewicz, która, gdy mówiono o wyjazdach lekarzy, krzyczała: „Niech jadą” i dzisiaj mamy, to co mamy – przypomina Dominik Łazarz. – Wielu lekarzy po specjalizacji w Polsce nie widzi tu przyszłości, a koszt ich wykształcenia jest ogromny. Myślę, że należałoby powiązać kształcenie na państwowej uczelni z określoną liczbą lat przepracowanych w kraju. Otwieramy się wprawdzie na medyków z Ukrainy czy tzw. krajów trzecich, ale to i tak jest niewystarczające. W Polsce odsetek lekarzy przypadających na tysiąc mieszkańców jest dziś jeden z najniższych w Europie. Pandemia pokazała, jak bardzo brakuje nam specjalistów
– stwierdza. W jego ocenie, państwo nie szacuje przyszłościowo, a problem z kadrą może być jeszcze większy.
Trzeba również pamiętać, że mało atrakcyjne pensje nie dotyczą wyłącznie medyków i nauczycieli, a tak naprawdę całej budżetówki. Od dawna narzekają też służby mundurowe, pracownicy prokuratur, czy urzędów. – Co do urzędników jestem sceptyczny, bo uważam, że poza MOPS-ami, bardzo często jest tam przerost zatrudnienia wynikający z tego, że przyjmuje się osoby po koneksjach politycznych – nie ma złudzeń ekonomista. Może gdyby pracownicy odpowiadali za pewien obszar, albo mieli więcej odpowiedzialności, płace by wzrosły. Zatrudnienie w urzędach z pewnością trzeba zracjonalizować – kwituje.
wk



2 Responses to "Kasjer zarobi więcej niż lekarz i nauczyciel"