
PRZEMYŚL. „Porozumienie dla Przemyśla” nie poparło pomysłu PiS.
Głosowanie w sprawie opinii dotyczącej przemyskiego kasyna mieszczącego się w hotelu przy ulicy Lwowskiej 40 na ostatniej sesji Rady Miejskiej okazało się zaskakujące. Radni „Porozumienia dla Przemyśla” zagłosowali odmiennie od koalicjanta, czyli klubu PiS i wbrew temu, co uważa na temat prezydent Przemyśla. Szef klubu „Porozumienie dla Przemyśla” Robert Bal zapytany, czy koalicja się rozpada, zaprzeczył. – Po prostu mieliśmy tu odmienne zdanie od koalicjanta – wyjaśnił.
Kasyno w hotelu przy Lwowskiej funkcjonuje od paru lat. Kiedy miało powstać, radni klubu PiS ówczesnej kadencji byli mu przeciwni. Tyle że wówczas byli w opozycji i kasyno „przeszło”. Teraz prowadzące je spółka potrzebuje do koncesji pozytywnej opinii Rady Miejskiej, a klub PiS zdecydowanie nie chciał, by radni ją wydali. Dlatego przewodnicząca Rady, Lucyna Podhalicz (klub PiS), wniosła projekt uchwały opisujący negatywnie kasyno. Powód? Jest usytuowane za blisko licznych marketów, szlaku komunikacyjnego i osiedli mieszkaniowych. Można z tego zrozumieć, że kusi.
Do projektu L. Podhalicz przychylił się prezydent Przemyśla, Robert Choma, ale Komisja Budżetu i Finansów go nie poparła i wniosła o pozytywne zaopiniowanie kasyna, powołując się na względy ekonomiczne.
O nich też w dyskusji mówili radny niezależny Jerzy Krużel, szef opozycyjnego klubu PO Wojciech Błachowicz, a przede wszystkim Ryszard Kulej z klubu SLD, który bardzo trafnie i dowcipnie wytknął słabe punkty uzasadnienia projektu przewodniczącej Rady i po wystąpieniu otrzymał gromkie brawa. Z prezydenckiego klubu „Porozumienie dla Przemyśla” nikt głosu nie zabierał, ale że klub ten jest w koalicji rządzącej z PiS, spodziewano się poparcia z jego strony dla projektu przewodniczącej Podhalicz.
Najpierw jednak, zgodnie z procedurą, głosowano nad poprawką Komisji Budżetu i Finansów. I tu niespodzianka, bo na pytanie przewodniczącej, kto za, w górę powędrowały ręce radnych nie tylko z klubów PO i SLD oraz niezależnego Krużela, ale także czworga radnych „Porozumienia dla Przemyśla”. Musiało to mocno zaskoczyć przewodniczącą Lucynę Podhalicz, bo ni to zapytała, ni stwierdziła: – Nie wiem, czy państwo dobrze zrozumieli, nad czym głosowali? Odpowiedziało jej gromkie: – Tak.
Samo głosowanie już nad poprawioną uchwałą pozytywnie opiniującą kasyno wypadło dokładnie tak samo: 11 do 9 głosów przy nieobecności dwóch radnych z klubu PO i jednego z klubu PiS.
Zapytaliśmy szefa klubu „Porozumienie dla Przemyśla” i wiceprzewodniczącego Rady z jego ramienia Roberta Bala, czy coś się dzieje wewnątrz koalicji. – Koalicja twa – zapewnił. – Zwyczajnie w tym temacie różniliśmy się co do oceny z koalicjantem – dodał.
Nie mamy powodów nie wierzyć, ale to głosowanie pokazało, że czteroosobowy klub „Porozumienia dla Przemyśla” chyba już nie zamierza popierać wszystkich pomysłów wielkiego, bo 10-osobowego koalicjanta. A bez jego poparcia klub PiS nie ma w Radzie większości.
Monika Kamińska



2 Responses to "Kasyno uratowane, koalicjant się wyłamał"