
Na Filipinach rozbił się śmigłowiec S-70i Black Hawk, który wyprodukowano w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu. Do katastrofy doszło na północ od stolicy kraju, Manili, podczas misji szkoleniowej. Zginęło co najmniej sześć osób.
Jak przekazują filipińskie siły powietrzne, maszyna rozbiła się z nieznanych przyczyn podczas nocnego lotu szkoleniowego. Wrak znaleziono kilka kilometrów od bazy lotniczej w Capas. Oficjalne oświadczenie w tej sprawie pojawiło się w czwartek (24 bm.).
Zamówili 16 maszyn z Mielca
W szczątkach nie znaleziono żadnych ocalałych. Pozostałe śmigłowce uziemiono do czasu zakończenia śledztwa. Zarząd PZL Mielec wydał w tej sprawie oświadczenie: „Jesteśmy głęboko zasmuceni i składamy kondolencje wszystkim osobom dotkniętym tą tragedią. Bezpieczeństwo jest naszym najwyższym priorytetem. Jesteśmy gotowi wspierać Siły Powietrzne Filipin i organy dochodzeniowe podczas procesu badania wypadku”.
Filipińczycy zamówili w Mielcu 16 maszyn S-70i Black Hawk, z których pierwsza transza została dostarczona 9 listopada 2020 roku. Ostatnia ma dotrzeć do końca tego roku. Śmigłowce mają zastąpić wysłużone maszyny Bell UH-1D i H Iroquios.
PZL Mielec jest największym zakładem produkcyjnym należącym do amerykańskiego koncernu Lockheed Martin, poza terytorium Stanów Zjednoczonych. Od 2009 r. w zakładach tych wyprodukowano 75 śmigłowców S-70i Black Hawk, które wysłano do 10 krajów.
Paweł Galek


