Katowali ją kilka godzin, aż w końcu udusili drutem

46-letni Paweł K. (z prawej), zabójca Iwony Cygan (z lewej) wiele lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości w Wiedniu. Aktualnie oczekuje na proces w areszcie w zakładzie karnym na Załężu. 17-letnia Iwona Cygan została zamordowana niemal 20 lat temu. Jej ciało odnalazł przypadkowy przechodzień. Leżała na wpół naga - miała zsunięte na uda spodnie i bieliznę, skrępowane sznurem ręce, wydarte kolczyki z obu uszu, obcięty fragment włosów, a na szyi zaciśniętą pętlę z drutu. Fot. Archiwum policji
46-letni Paweł K. (z prawej), zabójca Iwony Cygan (z lewej) wiele lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości w Wiedniu. Fot. Archiwum policji

RZESZÓW. Trwa proces ws. bestialskiego zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan.

Na czwartek i piątek zaplanowane zostały kolejne rozprawy w procesie 46-letniego Pawła K., oskarżonego o brutalne zabójstwo Iwony Cygan oraz 16 osób zamieszanych w tę wstrząsającą sprawę. Sprawcy makabrycznych wydarzeń z udziałem 17-latki stają przed sądem po 20 latach od zbrodni.

Ze względu na tak dużą liczbę oskarżonych rozprawy odbywają się w budynku rzeszowskiego Sądu Rejonowego. W dalszym ciągu dziennikarzy obowiązuje zakaz informowania opinii publicznej o tym, co dzieje się w sali sądowej.

W procesie, o którym mówi cała Polska, odpowiada w sumie 17 osób: oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem Paweł K., jego ojciec oskarżony o współsprawstwo w zbrodni, koleżanka Iwony Cygan oskarżona o składanie fałszywych zeznań oraz 14 byłych i emerytowanych policjantów, którym zarzucono utrudnianie śledztwa i czerpanie z tego zysków. Przebiegowi rozprawy przyglądają się najbliżsi zamordowanej 17-latki – jej ojciec i dwie siostry, którzy aż 20 lat czekali na sprawiedliwość i skazanie oprawców Iwony.

Kilkugodzinne tortury
Dziewczyna została zamordowana w 1998 r. w małopolskim Szczucinie. Jej koszmar zaczął się o północy w popularnym „Barze u Trabanta”. To właśnie tam 27-letni wówczas Paweł K. próbował siłą zmusić ją do odbycia z nim stosunku. Gdy dziewczyna się broniła, zaczął ją szarpać, a następnie wraz z ojcem i inną osobą ,co do której materiały zostały wyłączone do odrębnego postępowania, obezwładnił ją chwytając za ręce i zadał jej liczne ciosy twardym tępym narzędziem przypominającym kastet. Iwona była bita po całym ciele – głowie, klatce piersiowej, brzuchu i udach. Paweł K. dwukrotnie złamał jej żuchwę. Następnie została skrępowana i na oczach klientów baru wyprowadzona do samochodu. Około godz. 2 w nocy oprawcy wraz z 17-latką dotarli w okolice wałów przeciwpowodziowych Wisły w Łęce Szczucińskiej. Tam, jak wiadomo z aktu oskarżenia, Paweł K. posługując się drewnianym patykiem założył jej pętle z drutu stalowego na szyję. Po zabójstwie oprawcy częściowo obnażyli Iwonę, usiłując upozorować zabójstwo na tle seksualnym. Ciało dziewczyny następnego dnia odnalazł przypadkowy człowiek. Przy nim znaleziono kanister oraz nitkę w charakterystycznym kolorze biskupim. Właśnie takiego koloru garnitur miał Paweł K.

Kolejne terminy rozpraw zostały wyznaczone do 22 października.

Katarzyna Szczyrek

7 Responses to "Katowali ją kilka godzin, aż w końcu udusili drutem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.