Kawa będzie czekać na Rzeszów

- Na pewno kawa będzie czekać na Rzeszów, bo przecież trzeba ugościć swoich, a nie tylko narzekać - mówi Janusz Ślączka, trener Orła Łódź, który jeszcze w poprzednim sezonie był szkoleniowcem drużyny ze stolicy Podkarpacia. Fot. Wit Hadło
– Na pewno kawa będzie czekać na Rzeszów, bo przecież trzeba ugościć swoich, a nie tylko narzekać – mówi Janusz Ślączka, trener Orła Łódź, który jeszcze w poprzednim sezonie był szkoleniowcem drużyny ze stolicy Podkarpacia. Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. NICE 1.LŻ. Rozmowa z JANUSZEM ŚLĄCZKĄ, trenerem Orła Łódź, byłym szkoleniowiec drużyny ze stolicy Podkarpacia.

Po zakończeniu poprzedniego sezonu, Janusz Ślączka pożegnał się z funkcją trenera rzeszowskiej drużyny. Obecnie jest on szkoleniowcem Orła Łódź, który już w najbliższą niedzielę (godz. 14.45) podejmie na własnym torze ekipę ze stolicy Podkarpacia. – Na pewno chcemy wygrać ten mecz, jak zresztą każdy przed własną publicznością i zmazać plamę, jaką daliśmy ostatnio w Pile – mówi JANUSZ ŚLĄCZKA.

– Orzeł Łódź na razie plasuje się w połowie I-ligowej stawki ale ostatnia porażka 39-51 w Pile, a przede wszystkim forma niektórych zawodników, musi dawać sporo do myślenia…

Słabo jadą i tyle. Miśkowiak, Łoktajew, Tungate na pewno nie pokazują tego, na co ich stać i na razie prezentujemy się poniżej oczekiwań.

– W czym tkwi problem?

– Być może w sprzęcie, bowiem ci co nie jadą, mają silniki od jednego tunera i jak na razie one nie spisują się najlepiej.

– Byli już na dywaniku u prezesa Skrzydlewskiego czy na razie zachowuje on spokój?

– Prezes podniósł palec do góry i pewnie niedługo pogrozi. Przed sezonem, przy podpisywaniu kontraktu nie mówili przecież, że będą zdobywać po 4 – 5 punktów, jak to ma miejsce teraz.

– Wg prezesa Skrzydlewskiego, celem Orła na ten sezon jest utrzymanie w Nice 1.LŻ, ale pana ambicje sięgają z pewnością zdecydowanie wyżej…

– Na pewno moje ambicje, podobnie jak i zawodników, są zdecydowanie większe. Wszystkich, łącznie z prezesem nie zadowalają takie zdobycze punktowe, jakie osiągają niektórzy nasi żużlowcy i coś z tym musimy szybko zrobić.

– Seniorzy zawodzą, ale za to można być zadowolonym z postawy juniorów, którzy w ostatnim meczu w Pile zdobyli łącznie 9 punktów i 4 bonusy…

– Juniorzy pojechali dobrze, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że Polonia Piła nie ma w tym sezonie najlepszych młodzieżowców. Jednak nasi zrobili to, co do nich należało i ten ich dorobek był całkiem przyzwoity. Podobnie, jak Hansa Andersena, który pojechał na dobrym poziomie. A reszta słabo i dlatego przegraliśmy.

– Będą jakieś zmiany w składzie na mecz ze Stalą?

– Na pewno tak. Pary będą troszeczkę zmienione i mam nadzieję, że przyniesie to efekt i będzie dużo, dużo lepiej. Jeśli nie będziemy bowiem wygrywać spotkań w Łodzi, to nie mamy, co marzyć o play-offach.

– Czy wiadomo już, kiedy na tor wróci Piotr Świderski (w połowie marca żużlowiec przeszedł we Włoszech operację naczyń krwionośnych w okolicy serca – przyp. red.)?

– Piotr wybiera się na niedzielny mecz do Łodzi, bo chce być z chłopakami i drużyną. Co do jego występów w tym sezonie, to na tę chwilę trudno cokolwiek konkretnego powiedzieć.

– Jest pan wychowankiem Stali, której jeszcze w tamtym sezonie był trenerem. Niedzielny mecz będzie zatem dla pana jakimś wyjątkowym spotkaniem?

– Raczej nie ale na pewno kawa będzie czekać na Rzeszów, bo przecież trzeba ugościć swoich, a nie tylko narzekać.

– Być może przy kawie będzie okazja porozmawiać o planowanym na 11 czerwca rewanżu w Rzeszowie. W tym terminie Stadion Miejski w stolicy Podkarpacia ma być zajęty przez piłkarzy (obligatoryjny termin meczu Avia Świdnik – Stal Rzeszów, którego Stal będzie gospodarzem – przyp. red.)…

– Żadnych rozmów w tej sprawie jeszcze nie było ale w razie czego, możemy przenieść rewanżowy mecz z Rzeszowa do Łodzi (śmiech). Zrobimy tak, że Stal nie będzie musiała płacić za stadion, a rzeszowscy kibice wejdą na mecz za darmo.

– Jednak zanim dojdzie do rewanżu, już w najbliższą niedzielę w meczu ligowym rzeszowskiej drużyny może zadebiutować 16-letni Wiktor Lampart…

– Para juniorów Stali na pewno na tym zyska i będzie o wiele mocniejsza, niż do tej pory.

– Jak pan w ogóle oceni dotychczasową postawę rzeszowskich żużlowców w Nice 1.LŻ?

– Jadą, na ile mogą. Na pewno nie mają lekko – tak powiem…

Rozmawiał Marcin Jeżowski

3 Responses to "Kawa będzie czekać na Rzeszów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.