
RZESZÓW. Nasz Czytelnik zamierza odzyskać pieniądze za publikację z telefonami, której nie chciał i która roi się od błędów.
– Kurier dostarczył mi do mieszkania książkę telefoniczną Podkarpacia, mimo że telefonicznie poinformowałem, że jej nie chcę – mówi zdenerwowany pan Eugeniusz z osiedla Pułaskiego w Rzeszowie. – Nie miałem innego wyjścia i zapłaciłem za nią 75 zł. Nie tylko, że nie jest mi potrzebna, ale jest w niej wiele błędów.
Jak nam wyjaśnił Czytelnik, jego adres podała wydawcy książki z Sosnowca jego żona. Gdy już zaczął ją przeglądać okazało się, że niektóre nazwiska są niepełne, bez kilku liter. Nie ma też miejscowości Jawornika Niebyleckiego, Jasionki oraz posterunku policji w Czudcu.
– Dzwoniłem pod numer telefonu do wydawnictwa, który podano w książce, ale usłyszałem tylko nagranie, że takiego numeru nie ma – powiedział pan Eugeniusz. – Chcę jednak odzyskać pieniądze, dlatego zgłosiłem sprawę do miejskiego rzecznika konsumentów w Rzeszowie.
Czytelnik poinformował nas, że jego sąsiadka z bloku była w takiej samej sytuacji. Jednak nie zapłaciła za książkę 75 zł i wydawca ściągnął od niej pieniądze sądownie.
Jak nam wyjaśnił Radosław Stasicki, miejski rzecznik konsumenta, klient w tym przypadku ma 10 dni na wysłanie do wydawcy książki pisemnego oświadczenia woli. Zgodnie z przepisami ma do tego prawo, bo nawiązano z nim wyłącznie kontakt telefoniczny.
– Klient może w oświadczeniu woli poinformować o odstąpieniu od umowy zakupu za potwierdzeniem odbioru – wyjaśnia miejski rzecznik konsumencki. – Później należy w ciągu 14 dni zwrócić do wydawcy książkę z prośbą o zwrot pieniędzy. Taka jest kolejność postępowania w tej sprawie. Niektórzy klienci popełniają błąd, wysyłając najpierw towar. Dla firmy, która go dostarczyła, jest to podstawa do wycofania reklamacji i niewypłacania pobranych pieniędzy.
Mariusz Andres



6 Responses to "Kazali zapłacić za niepotrzebną książkę"