Każdy kolejny mecz jest najważniejszy

Jesteśmy w takim miejscu w sezonie, gdzie ta nasza dobra passa doda nam troszkę skrzydeł i nasze morale wzrośnie. FOT MACIEJ GOCLON / FOTONEWS

– Zainkasowaliście komplet punktów w meczu z ostatnim w tabeli MKS-em Będzin, ale chyba do tego meczu idealnie pasuje określenie wynik lepszy niż gra?
– W zasadzie poza pierwszym setem, gdzie troszeczkę odjechaliśmy na początku, było wszystko na styku i bardzo nerwowo. Tak naprawdę, to Będzin dyktował warunki, a my gdzieś tam w końcówce dogoniliśmy ich dzięki naszej dobrej grze. Trochę nam też pomogli rywale, bo podali nam pomocną dłoń, popełniając 2-3 błędy w kontratakach. To nie był nasz najlepszy mecz, ale na pewno cieszymy się z tego, że są trzy punkty.

– Po drugiej stronie siatki mocno we znaki dawał się wam atakujący Rafał Faryna. Grał pan w Będzinie i doskonale zna tego gracza.
– Rafał Faryna to bardzo silny zawodnik, z mocną zagrywką. Potwierdzał to przez ostatnie sezony w Będzinie i nie inaczej było w sobotnim meczu. Całe szczęście, że jego zagrywka, jak i kilku innych zawodników rywali, nie wystarczyła, żeby nam jakieś punkty zabrać.

– Chyba też w konfrontacji z takim teoretycznie słabszym zespołem ciężko jest o odpowiednio wysoką koncentrację?
– Zgadza się. Takie mecze z teoretycznie słabszym rywalem są najtrudniejsze, bo ciężko jest znaleźć większą motywację. Wiadomo, że jak się gra z ZAKSĄ czy Skrą, to motywacji nie trzeba szukać. Ona pojawia się sama, widząc, kto jest po drugiej stronie. Gdy przyjeżdża ten „słabszy” i nie ma nic do stracenia, a naszym obowiązkiem są trzy punkty, to jest często bardzo ciężko. Uważam, że dzięki koncentracji i dobrze rozegranym końcówkom udało się wygrać i to jest najważniejsze.

– W czwartek na pewno koncentracja po waszej stronie będzie inna. Zmierzycie się z VERVĄ, a stawką meczu będą nie tylko ligowe punkty, ale też udział w Pucharze Polski.
– Czeka nas kolejny trudny i bardzo ważny mecz, zresztą od miesiąca każdy jest właśnie taki, no i każdy kolejny najważniejszy. Nie możemy sobie zaprzątać głowy, że to mecz też o Puchar Polski. Trzeba wyjść i grać dobrze w siatkówkę, być skoncentrowanym od pierwszej do ostatniej piłki. Musimy zagrać zdecydowanie lepiej niż z Będzinem i myślę, że wtedy będziemy w stanie pokonać zespół z Warszawy, który jest na fali i na pewno gra lepiej niż na początku sezonu. Miejmy nadzieję, że wyjadą z Rzeszowa pokonani.

– Przed wami teraz duże natężenie meczów. W ciągu dziesięciu dni rozegracie cztery mecze z wymagającymi rywalami – po dwa z VERVĄ Warszawa i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Czasu na regenerację nie będzie zbyt wiele, a przecież problemów wśród skrzydłowych nie brakuje, i trener Alberto Giuliani ma bardzo wąskie pole manewru.
– Tak to jest w tym sezonie, że mecze były przekładane i wiadomo było, że przyjdzie styczeń, luty, kiedy trzeba będzie odrobić zaległości, i one się nawarstwią. Teraz nie ma czasu na porządny trening, bo trzeba tylko regenerować siły i ciągnąć z tego, co mamy. Miejmy nadzieje, że jesteśmy w takim miejscu w sezonie, gdzie nasza dobra passa doda nam troszkę skrzydeł i nasze morale wzrośnie. Dzięki temu, pozytywnie podejdziemy do tych spotkań, bo musimy zbierać punkty.

Rozmawiał Rafał Myśliwiec

Leave a Reply

Your email address will not be published.