Każdy ma swoje sposoby, by sprowadzać gwiazdy…

- Muzyczny Festiwal w Łańcucie to wielkie muzyczne święto odbywające się w naszym regionie, a znane i oceniane w skali międzynarodowej - mówi prof. Marta Wierzbieniec, dyrektor naczelny Filharmonii Podkarpackiej i Muzycznego Festiwalu w Łańcucie. Fot. Paweł Bialic
– Muzyczny Festiwal w Łańcucie to wielkie muzyczne święto odbywające się w naszym regionie, a znane i oceniane w skali międzynarodowej – mówi prof. Marta Wierzbieniec, dyrektor naczelny Filharmonii Podkarpackiej i Muzycznego Festiwalu w Łańcucie. Fot. Paweł Bialic

Już niedługo rozpocznie się 55. Muzyczny Festiwal w Łańcucie. Sprzedaż biletów na to wydarzenie trwa. Rozchodzą się one w błyskawicznym tempie – zresztą jak co roku. 

Z dyrektor Festiwalu prof. Martą Wierzbieniec, dyrektor naczelną Filharmonii Podkarpackiej, rozmawia Marcin Żminkowski.

– Kiedy zaczyna Pani prace nad ustalaniem programu festiwalowego i czym tegoroczny Festiwal będzie się charakteryzował?
W tej chwili dopinamy program Festiwalu na 2017 rok. Każdy Festiwal jest inny, bo każdy koncert jest inny. Naszym pragnieniem jest, by podczas Festiwalu mówić o tym, co najważniejsze – czyli o muzyce. Podczas festiwalowych koncertów spotykamy się dla muzyki, dzięki muzyce i przy muzyce wykonywanej przez znakomitych artystów światowej sławy, których będziemy gościć także w tym roku. Każdy wieczór będzie inny i charakterystyczny.

– Czy był jakiś klucz, według którego Pani dobierała artystów i koncerty?
Z jednej strony chcemy spełniać oczekiwania naszej publiczności. Z drugiej strony pragniemy zaprezentować takich wykonawców, których nasza publiczność nie zna. Będziemy gościć wykonawców światowej sławy, którzy zagrają dla nas po raz pierwszy, choćby takich jak np. Kate Liu – laureatka Konkursu Chopinowskiego czy wspaniałego skrzypka Juliana Rachlina. Wychodzimy także naprzeciw współczesnym trendom łączenia podczas Festiwalu różnych gatunków muzycznych.

– Stąd taka różnorodna formuła Festiwalu, który jednak wciąż kojarzony jest przede wszystkim z muzyką poważną?
– Wolę określenie – muzyka ważna! Wciąż poruszamy się w kręgu artystycznych działań muzycznych. Tradycją festiwalową od wielu lat jest organizowanie wieczorów stojących na pograniczu muzyki klasycznej połączonej z innymi gatunkami muzycznymi. Proszę zauważyć, że Annie Marii Jopek towarzyszyć będzie Elbląska Orkiestra Kameralna. Od dawna istnieje właśnie taki trend, że wokaliści kojarzeni z muzyką rozrywkową występują często z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej.

– Czy w tym roku, w związku ze śmiercią Bogusława Kaczyńskiego, związanego przez lata z Festiwalem, będzie jakiś akcent upamiętniający go?
– Oczywiście. Podczas Święta Bożego Ciała, które wypada w trakcie Festiwalu, nie organizujemy koncertu, a właśnie wtedy będzie miało miejsce wspomnienie o Bogusławie Kaczyńskim w kościele farnym w Łańcucie podczas mszy św. Również prelegenci prowadzący poszczególne koncerty będą nawiązywać do jego słów i jego osoby, a Festiwal zaczyna się spektaklem operowym – gatunkiem, który był najbliższy Bogusławowi Kaczyńskiemu.

– Gdy Janusz Olejniczak w 1970 roku zdobył VI nagrodę w Konkursie Chopinowskim, grał w maju koncert na Festiwalu w Łańcucie, żeby „się przetrzeć”. Wtedy powstał pomysł, by wszyscy polscy pianiści, którzy wystartują w Konkursie Chopinowskim występowali wcześniej właśnie podczas Muzycznego Festiwalu w Łańcucie. Myśli Pani, że taki pomysł sprawdziłby się teraz?
– Przecież tak się dzieje. W 2005 roku Rafał Blechacz wystąpił w maju na Festiwalu w Łańcucie, a zaraz potem został laureatem I miejsca Konkursu Chopinowskiego. W 2010 roku gościliśmy także Ingolfa Wundera i Lukasa Geniušasa, laureatów II miejsca. Gościliśmy także po Konkursie Juliannę Awdiejewną, laureatkę I miejsca w tymże roku. Zapraszamy pianistów także do Filharmonii. Rok przed konkursem wystąpił w Sali Kameralnej Szymon Nehring, finalista ostatniego XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. W tym roku wielkim zaszczytem dla nas jest goszczenie Kate Liu, ale myślimy także o przyszłości, bo za cztery lata kolejny Konkurs Chopinowski w Warszawie. Będziemy chcieli gościć tych pianistów, którzy marzą o wzięciu udziału w tym prestiżowym konkursie, jak i tych, którzy zostali jego laureatami.

– Jak Pani udało się sprowadzić Kate Liu i ile czasu wcześniej trzeba było rezerwować jej występ?
– Każdy z dyrektorów ma swoje sposoby, by sprowadzać gwiazdy (tajemniczy uśmiech Pani Profesor). O tym, że chcemy mieć na Festiwalu laureata Konkursu Chopinowskiego wiedziałam już kilka lat wcześniej, ale do momentu ogłoszenia wyników nie wiadomo, kto tym laureatem zostanie. Można jedynie przypuszczać. Na pewno po następnym konkursie będziemy także o tym myśleć.

– Czego się Pani najbardziej obawia przy organizowaniu tak dużego przedsięwzięcia jakim jest Festiwal?
– Zawsze istnieje jakieś ryzyko, o którym staram się nie myśleć. Przede wszystkim sen z powiek spędza potrzeba zgromadzenia odpowiednich środków finansowych. Dlatego bardzo się cieszę i dziękuję za otrzymaną dotację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Znaczącą dotację na Festiwal przekazały nam także władze województwa, miasta Rzeszowa i Łańcuta, a także cały szereg sponsorów. Mecenasem Festiwalu będzie Polska Grupa Energetyczna. Dzięki temu możemy gościć tak znaczących artystów, a czym większe dotacje, tym ceny biletów niższe. Dlatego wszystkim sponsorom bardzo serdecznie dziękuję.

Leave a Reply

Your email address will not be published.