
TARNOBRZEG. Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie mowy nienawiści, której doświadczył radny.
– Jedyne co mi się nasuwa na myśl w tej sytuacji to to, że każdy może pluć na drugiego niezależnie od tego, jakich używa on słów i jak bardzo jest to wulgarne. To bulwersujące. Jakie jeszcze muszą paść słowa, jakie przekleństwa, żeby w końcu zaczęto się zajmować mową nienawiści? – pyta Sławomir Partyka, który zgłosił na policję zawiadomienie o hejcie, którego doświadczył na własnej skórze.
Sławomir Partyka, tarnobrzeski radny przez lata związany z Platformą Obywatelską, postanowił walczyć z hejtem, którego doświadcza jako osoba publiczna. Jeden z jego znajomych wysyłał mu przez komunikator internetowy obraźliwe wiadomości i nie reagował na prośby zaprzestanie tego procederu. Sprawa trafiła na policję. Kilka ociekających hejtem wiadomości radny zdecydował się upublicznić na swoim profilu na Facebooku.
Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia
Wśród dowodów w tej sprawie były m.in. te zapisy: „witaj osobo.. inaczej nie mogę cię nazwać… i gdzie jest ta twoja pewna c…a prezydenta? Spieprzyła teraz? i co masz w gębie… chyba g(*)… ja nikogo nie obrażam… nikogo nie krytykuję… po prostu widzę co się dzieje w tej sk(*) polsce… coś idzie fajnie, nie, to się sp… z pokładu… a ty fryzjerze z po… pokazujesz się z wieloma osoba mi na facebucu i co? dałeś choć 1000 zł na służbę zdrowia z diety? Sp(*).. stawiaj herbatkę i kawkę przed następnym lokalem w tbg”. Wśród wiadomości, które otrzymał radny była też taka, że „ma gówno w gębie, jest frajerem z PO i ma spier…” Jak wskazał zawiadamiający, treści te zostały wysłane z profilu osoby o konkretnym imieniu i nazwisku i w jego ocenie miały charakter znieważający, odnosiły się do pełnionej przez niej funkcji radnego. Sprawa nabrała rozgłosu, gdy dokumentacja trafiła do prokuratury.
17 czerwca radny Partyka poinformował nas, że tarnobrzeska prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie mowy nienawiści, gdyż objęty przedmiotem postępowania czyn z art. 216 kk. ścigany jest z oskarżenia prywatnego. – Zasadą jest, że postępowanie karne w sprawach ściganych z oskarżenia prywatnego prowadzonego jest przez pokrzywdzonego. Przestępstwo to – tak jak w tym przypadku – godzi bezpośrednio w interes prawny określonej osoby i z tego właśnie powodu przyjmuje się prawo wniesienia aktu oskarżenia do sądu pokrzywdzonemu, bo od jego woli zależy wszczęcie postępowania i jego dalszy byt – czytamy w uzasadnieniu odmowy wszczęcia śledztwa.
Nie charakteryzuje szczególna złośliwość
Co jeszcze pisze prokuratura odmawiając wszczęcia dochodzenia? „Objęty przedmiotem postępowania czyn nie charakteryzuje szczególna złośliwość, chuligański charakter, jak również nie sposób przyjąć, aby wywołał on poważne szkody moralne i materialne”. – Z uzasadnienia tego wynika, że każdy może pluć na każdego, niezależnie od tego jakich używa słów i jak bardzo jest to wulgarne, bo prokuratura odmawia wszczęcia postępowania w związku z mową nienawiści. Bulwersuje także to, że według prokuratury hejt nie jest chuligańskim wyczynem, ani nie ma negatywnego charakteru. To ja się pytam: co musi jeden człowiek na drugiego powiedzieć, jak bardzo musi go skląć, żeby w końcu zaczęto zajmować się zwalczaniem mowy nienawiści? – pyta Sławomir Partyka.
mrok



8 Responses to "Każdy może bezkarnie pluć na każdego"