Kiedy hala targowa i „szczęki” przestaną straszyć?

Obszar targowiska i hali przy ul. Targowej to dziś antywizytówka miasta. Fot. Wit Hadło

Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa radni dyskutowali nad zagospodarowaniem i rewitalizacją terenu placu targowego i okolicznej hali w rejonie ul.: Targowej, 8 Marca i Sobieskiego. Rajcy byli zgodni – obszar powinien zyskać nowe życie. Pytanie tylko, kiedy hala targowa i „szczęki” przestaną być antywizytówką stolicy Podkarpacia.

Radni klubu PiS od trzech lat zabiegali o rozpoczęcie dyskusji na temat zagospodarowania terenu centrum miasta w rejonie ul.: Targowej, 8 Marca, Sobieskiego i Gałęzowskiego. Chodzi o obszar hali targowej oraz targowiska czyli tzw. szczęk. Na wtorkowej sesji Rady Miasta prezydent otworzył debatę w tej sprawie. Radni PiS chcą, aby obszar został objęty konkursem architektonicznym, który zakładałby m.in. stworzenie nowoczesnego miejsca z piękną architekturą, nastawionego na handel, prezentacje lokalnych produktów, ale także przestrzeń z usługami i gastronomią. Pomysłem jest także budowa parkingu podziemnego, przebudowa ul. 8 Marca oraz wyeksponowanie kilkusetletniego zabytkowego obszaru. – Pomysłów na zagospodarowanie terenu hali targowej i samego targowiska było już sporo. Wszelkie działania należy usystematyzować i myślę, że warto byłoby najpierw opracować koncepcję planu z harmonogramem. Naszym pierwszym krokiem jako miasta będzie spotkanie się z właścicielami terenu targowiska i osobami prowadzącymi tam działalność w celu dyskusji – zapewniał prezydent Konrad Fijołek. Rozmowy mają pozwolić przedstawić stanowisko stron oraz poznać wzajemne oczekiwania. Problemem może jednak być struktura własności terenu, bo nie tylko miasto ma tam swoją własność, ale również prywatne osoby.

„Nowe otwarcie”

W ocenie szefa klubu PiS, Marcina Fijołka, dobrze, że ratusz rozpoczął rozmowy na temat zagospodarowania terenu.
– Chcielibyśmy deklaracji o zakresie harmonogramu prac i planie rozpisania konkursu architektonicznego. To miejsce zasługuje na to, aby stać się nowoczesną przestrzenią, w obrębie której życie nie kończy się po godz. 16 – tłumaczył. O zasadności rewitalizacji obszaru mówił także radny Sławomir Gołąb, którego zdaniem przede wszystkim trzeba „wyeksponować halę i pomyśleć nad stworzeniem targu kwiatowego.” Optymizm ten hamował przewodniczący Andrzej Dec, tłumacząc, że problemem mogą być kwestie własnościowe, przestrzenne i finansowe. – Nie zapędzałbym się daleko w snuciu planów – mówił. Dyskusja radnych skończyła się zapewnieniem prezydenta, że w najbliższym czasie dojdzie do spotkania miasta z osobami prowadzącymi działalność w rejonie targowiska. Ma to być początek „nowego otwarcia”.

Kamil Lech

7 Responses to "Kiedy hala targowa i „szczęki” przestaną straszyć?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.