Kiedy odjedzie propaganda?

PODKARPACIE. Prezydent Ferenc chce wydać 300 mln zł na szybką kolej miejską.

– Wielokrotnie mówiłem, że nie zrezygnujemy w Rzeszowie z kolejki nadziemnej – mówił Tadeusz Ferenc w październiku 2011. Gospodarz miasta już chyba niczym nie zadziwi jego mieszkańców. “Wiszące rondo dla pieszych” z Szanghaju, buspasy z Bazylei czy tez dubajskie kosze w kwiaty.  Najnowszy pomysł to znów kolejka. Jaka? Gondolowa, nadziemna, miejska – nie istotne. Ważne, że kolejka.

Widać, że prezydent nie rzuca słów na wiatr, bo do pomysłu wciąż miasto powraca. O kolejce nadziemnej władze miasta myślą już od 2008 roku. Wówczas prezydent zapowiadał, że rozpocznie budowę w 2010 roku. Inwestycja miała kosztować 60 mln zł, a trasa kolejki miała liczyć jakieś 7 km. Prezydent nawet wybrał się w tej sprawie do szwajcarskiego Chur, by obejrzeć jak testowana jest taka kolejka (każdy pretekst dobry, by znów za publiczne pieniądze wybrać się na wycieczkę).

Od tamtego czasu wciąż zmieniano długość, trasę i koszty kolejki. Raz były pieniądze, potem ich nie było, z kolei później były, ale za mało. W końcu eksperci z Unii zakwestionowali celowość tej inwestycji, tłumacząc, że tego typu transport nie jest w Polsce uznawany za komunikację publiczną.

Kolejka musi być i tyle!
Prezydent Ferenc jednak nie daje za wygraną. Chociaż tym razem z szynami zszedł na ziemię. “Szybka Kolejka Miejska aglomeracji rzeszowskiej” to kolejny pomysł transportowy. Miałby polegać na polepszeniu komunikacji miejskiej w Rzeszowie i połączenia z innymi miastami na Podkarpaciu ( Przeworsk – Dębica, Kolbuszowa – Jasło). Przygotowania do realizacji projektu już się rozpoczęły. Miasto podzieliło się właśnie swoją koncepcją na innowacyjne podróże po Rzeszowie z resortem transportu i rozwoju regionalnego.

– Chcemy przesadzić mieszkańców z samochodów na szybką i wygodną kolej.- mówią urzędnicy miejscy. – Ale gdzie my w Rzeszowie mamy szybką i wygodną kolej?- pytamy. – To nasz pomysł do realizacji w latach 2014 – 2020- wyjaśniają.- Miasto ma zostać wówczas pokryte nowymi połączeniami szynowymi, których budowę może dofinansować Unia Europejska. No tak. Może, ale nie musi.

Pieniędzy jak nie było, tak nie ma
Koszt najnowszego projektu komunikacyjnego szacowany jest na 300 mln zł. Już od kilku lat miasto stara się o dofinansowanie z różnych źródeł swoich super niepotrzebnych innowacyjnych pomysłów.

– Pieniądze postaramy się zdobyć z dotacji unijnych oraz od prywatnych inwestorów. – mówił w 2008 roku Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta miasta Rzeszowa. Pieniądze próbowano również uzyskać ze Szwajcarskiego Mechanizmu Finansowego. Skoro już od ponad 3 lat nikt nie chce dołożyć środków na budowy coraz to nowych kolejek, dlaczego teraz miałoby być inaczej?

– Nie możemy sprecyzować na tę chwilę, jakie są możliwości pozyskania funduszy. – mówi nam Stanisława Bęben, dyrektor Wydziału Pozyskiwania Funduszy w Urzędzie Miasta. – My mówimy o przedsięwzięciu, które jest w naszych koncepcjach realizacyjnych. Najpierw musimy zbudować projekt- dodaje.

Zapytaliśmy rzecznika, czy całe zamieszanie z kolejną kolejką, której projekt nawet nie jest jeszcze stworzony, to tylko propaganda, która będzie się ciągnąć za Tadeuszem Ferencem, aż do kolejnych wyborów prezydenckich?

– Nic nie powiem – odpowiedział Chłodnicki. – Od teraz proszę się ze mną kontaktować tylko drogą mailową – dodał.

Nieprawdopodobne do zrealizowania przedsięwzięcie to w założeniach ratusza oprócz przebudowy infrastruktury kolejowej, utworzenie nowych przystanków i zakup szynobusów, a także stworzenie wspólnego systemu informacji pasażerskiej, który miałby działać i w autobusach i pociągach.

Blanka Szlachcińska

17 Responses to "Kiedy odjedzie propaganda?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.