Kiedy polski lek na COVID-19?

Doktor Bodnar (z prawej) stwierdził, że niejednokrotnie wzywał polski rząd do badań nad amantadyną Niestety, bezskutecznie. – Myślę, że wcześniej czy później amantadyna wejdzie do schematu leczenia COVID-19. To jednak jeszcze potrwa – dodał dr Kaliszczak. Fot. Facebook PKO

W dyskusji udział wzięli lek. med. Janusz Kaliszczak, specjalista chorób zakaźnych z Rzeszowa, i lek. med. Włodzimierz Bodnar, pediatra, pulmonolog z Przemyśla, znany z leczenia COVID-19 amantadyną. Obaj eksperci wyrazili swoje zdanie i na temat szczepionek i leczenia ww. choroby, przy czym obaj eksperci zgodzili się, że i uodpornienie szczepionką
i leczenie choroby jest równie ważne. Pobieżne potraktowanie tematu przewodniego przez prowadzącego spotkanie zniechęciło jednego z ekspertów (dr. Bodnara) i rozłączył się przed końcem. Całość można obejrzeć: https://www.facebook.com/PodkarpacieKO/

– Od roku cały świat boryka się z pandemią, czy zestawianie leków, które leczą chorobę, ze szczepionkami, ma naukowe uzasadnienie? – pytał prowadzący spotkanie poseł Marek Rząsa.
– Takie dyskusje prowadzone są niekoniecznie przez fachowców. Terapia zawsze jest złożona, w grę wchodzą wszystkie możliwe sposoby. Bezpośrednie leczenie to jedno, na pewno więcej osób umiera nie z powodu ataku samego wirusa, co przez powikłania nim spowodowane. Szczepienie zaś to profilaktyka, czyli zapobieganie. I tu im więcej osób się zaszczepi, tym lepiej. Szczepień, które zabezpieczą większość populacji nie da się jednak przeprowadzić szybko, to potrwa miesiące. Tym bardziej że już się mówi, że może dwie dawki szczepionki nie wystarczą i trzeba będzie podać trzecią – mówił dr Kaliszczak.
– Obok szczepionki zawsze musi być leczenie alternatywne, nie ma innej opcji. Ja, nie kwestionuję szczepionek, sam zaszczepiłem już 400 chętnych osób. Mając jednak alternatywne leczenie, zawsze z nim wkraczam. To lek tani, dostępny i skuteczny. Szczepienie jak najbardziej, ale nie każdy chce się zaszczepić, nie każdy może, nie u każdego szczepionka wytworzy odporność. Negowanie mojego sposobu leczenia amantadyną jest złe i naraża ludzi na ciężkie powikłania, tymczasem Agencja Badań Medycznych nie chce go dopuścić do stosowania, wciąż piętrząc trudności – mówił dr Bodnar.
– Leczenie z jednej, profilaktyka powinna iść z drugiej strony
– wtórował dr Kaliszczak. Czy szczepienia nas uchronią przed wszystkimi patogenami? Pewnie nie. Tak naprawdę całkowicie udało się nam wyeliminować tylko czarną ospę, ogniska odry czy polio ciągle jeszcze powstają. Szczepionka to jedno z narzędzi walki z wirusami i wymaga czasu. Jest zresztą grupa ludzi i to widzimy przy WZW typu B czy grypie, którzy w ogóle nie odpowiadają na szczepienia, więc 95 proc. poziomu wyszczepienia po prostu nie osiągniemy. Oczywiście będą się pojawiały nowe firmy i nowe szczepionki, bo nie ma co ukrywać, dobro nas wszystkich podszyte jest interesem, bo mając miliony odbiorców firmy po prostu chcą zarobić. Jeżeli są więc możliwości leczenia alternatywnego trzeba im przyklaskiwać. Niestety, większość wynalazków w medycynie odkryto przypadkiem (penicylina). Przy amantadynie potrzebne są dalsze badania, regulacje prawne – mówił Kaliszczak.
Poseł Krystyna Skowrońska dopytywała, dlaczego nikt dotychczas nie zainteresował się chlorowodorkiem amantadyny jako leczeniem wspomagającym. Na to dr Bodnar odpowiedział, że od marca próbuje zainteresować amantadyną i ministerstwo zdrowia i agencję badań medycznych, i posłów. Niestety, bez skutku. – Jest wiele doniesień, że amantadyna może być skuteczna. Nie mogę jednak przeprowadzić badań klinicznych, bo nie mam na to warunków. Mam natomiast udokumentowane (w dokumentacji medycznej), wyleczenie 1000 pacjentów. Mam zdjęcia rentgenowskie pacjentów sprzed i po leczeniu. W październiku oficjalnie mówiłem, że czas negacji się skończył, że wzywam rząd do badań nad amantadyną. I co ? I nic. Na świecie do leczenia wprowadza się leki, które mają dwie przeciwstawne rekomendacje, a w Polsce, która mogłaby zostać prekursorem w leczeniu COVID-19, nie robi się nic w tym kierunku – mówił dr Bodnar. – To paradoks, tym bardziej że amantadyną leczyłem skutecznie nie tylko w pierwszej czy drugiej fazie choroby, ale i w trzeciej, gdy pacjenci leżeli już pod tlenem i brali remdesivir lub osocze ozdrowieńców. Mam takie potwierdzenia z całej Polski. I informacje, że po amantadynie zniszczenia w płucach się cofały. Ale na próżne gadanie szkoda mojego czasu. Tu dr Bondar się rozłączył. – Myślę, że wcześniej czy później amantadyna wejdzie do schematu leczenia COVID-19. To jednak jeszcze potrwa. Dopuszczenie penicyliny też trwało. Wszystkim nam brakuje szybkiej reakcji rządu – dodał dr Kaliszczak.

Anna Moraniec

6 Responses to "Kiedy polski lek na COVID-19?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.