
RZESZÓW, KATOWICE. Już pół roku trwa kompletowanie dokumentacji dowodowej dotyczącej Jana B., podejrzanego o branie łapówek.
Akt oskarżenia wobec Jana B., byłego podkarpackiego posła PSL, podejrzanego o korupcję, może być sformułowany w sierpniu albo dopiero we wrześniu. Jeszcze w kwietniu informowaliśmy, że stanie się to w czerwcu lub w lipcu. Skąd w takim razie tak duże opóźnienie i dlaczego prokuratura wciąż nie sporządziła aktu oskarżenia? Osobna kwestia to to, co stanie się po tym, jak wreszcie ten akt trafi do sądu. Czy sędziowie będą chcieli się masowo wyłączać z prowadzenia tej skomplikowanej sprawy?
– Akt oskarżenia wobec Jana B. może być sformułowany w sierpniu albo we wrześniu. Nie ma przestoju w pracach, niech pan mi wierzy – poinformowała nas Małgorzata Bednarek, naczelnik Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach. – Zbierane są opinie fonoskopijne (fonoskopia – technika śledcza mająca na celu zbadanie autentyczności nagrania – dop. red.), przesłuchiwani są też świadkowie i podejrzani.
W tzw. aferze podkarpackiej podejrzanych jest 21 osób i muszą być zweryfikowane relacje wszystkich tych osób. Jak informuje Śląski Wydział Zamiejscowego Departamentu, potrzeba na to czasu. Zebrano kilkaset tomów dokumentacji. Trzeba dokładnie sprawdzić powiązania różnych osób, m.in. Jana B., Zbigniewa N. – prokuratora w stanie spoczynku, Anny H. – byłej prokurator Prokuratury Apelacyjnej oraz Mariana D. – biznesmena skazanego przez Sąd Okręgowy w Nowym Sączu na 4 lata więzienia i 120 tys. zł grzywny czy ostatnio zatrzymanego przez CBA oraz Bogusława P. – współpracownika Jana B. Ten asystent byłego posła PSL, według śledczych, przyjął łapówki w wysokości 700 tys. zł.
Janowi B., byłemu politykowi ludowców, postawiono 6 prokuratorskich zarzutów korupcyjnych i grozi mu za to 12 lat więzienia. Został zatrzymany w Warszawie 18 listopada 2015 r. przez funkcjonariuszy CBA. Były polityk podejrzany jest o wzięcie łapówki od podkarpackiego biznesmena w wysokości 900 tys. zł i wpływanie na urzędników państwowych, żeby działali niezgodnie z prawem.
Sędziowie będą chcieli się wyłączyć ze sprawy?
Nawet przygotowanie np. w sierpniu lub we wrześniu kompletnej dokumentacji w sprawie tzw. afery podkarpackiej nie da gwarancji, że w jednym z tych miesięcy odbędzie się rozprawa Jana B. Jest jednak szansa – choć marna – że do końca 2017 roku rzeszowski sąd zajmie się sprawą podejrzeń o korupcję byłego polityka ludowców. Chyba – co jest wielce prawdopodobne jak słyszymy w środowiskach prawniczych – że znowu tak jak na początku bieżącego roku, sędziowie wyłączą się z prowadzenia posiedzenia sądowego dotyczącego Jana B. Wtedy sąd rozpatrzy tę sprawę dopiero w przyszłym roku.
Perturbacje dotyczyły wówczas tego, że katowicka prokuratura nakazała B. ustanowić hipotekę na swoje nieruchomości w wysokości 900 tys. zł, a B. tego nie zrobił. Dlatego też Sąd Rejonowy w Rzeszowie miał podjąć decyzję, czy straci 50 tys. zł – połowę wpłaconej kaucji. Wówczas sędziowie też nie chcieli prowadzić tej sprawy. Argumentowali to m.in. tym, że znają Jana B. i uczestniczyli w rozprawach sądowych osób z nim powiązanych. Ostatecznie Sąd Okręgowy uznał, że sędziowie nie mogą się wyłączać z prowadzenia tego konkretnego posiedzenia. Finalnie uznano, że były poseł nie straci kaucji.
Mariusz Andres



12 Responses to "Kiedy rozpocznie się proces byłego prominentnego posła PSL?"