
RZESZÓW, PODKARPACIE. Część mieszkań jest już ogrzewanych, w innych mieszkańcy marzną i pytają…
Od 7 lat nie obowiązują już przepisy, które precyzowały, od kiedy spółdzielnie miały zapewniać lokatorom ogrzewanie w blokach. Teraz to sami mieszkańcy mogą wystąpić do administracji o dostawę ciepła. Wystarczy, że temperatura na zewnątrz jest niska i już można zgłosić taką potrzebę.
Do 2009 roku obowiązywało rozporządzenie ministra infrastruktury, które mówiło jasno, w którym momencie powinno być dostarczone ciepło do mieszkań w blokach. Jeżeli przez trzy kolejne dni temperatura przy gruncie o godz. 19 spadała poniżej 12 stopni Celsjusza, to bezwzględnie trzeba było włączyć ogrzewanie. Teraz decyzja w tej sprawie jest uznaniowa. Do niedawna sezon grzewczy rozpoczynał się 15 października i kończył 15 kwietnia. Teraz nie ma już wyznaczonego takiego okresu.
Wystarczy zadzwonić do administracji
Co mają zrobić lokatorzy, żeby mieli ciepło w mieszkaniach? Czasem wystarczy jeden telefon do administracji w tej sprawie, w innym przypadku trzeba zanieść pismo członków wspólnoty mieszkaniowej do spółdzielni. W piątek zadzwoniliśmy do kilku spółdzielni w naszym regionie, żeby dowiedzieć się, kiedy lokatorzy będą mieli ciepłe kaloryfery.
W Rzeszowie w niektórych kamienicach i blokach MZBM już grzeją, w niektórych budynkach ogrzewanie działa przez cały rok, ale sporo jest jeszcze budynków, w których lokatorzy marzną, a kaloryfery nadal są zimne. W blokach Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej kaloryfery są ciepłe od czwartku. W dziale technicznym Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowe Miasto” dowiedzieliśmy się 22 września, że jeszcze nie grzeją, ale wystarczy, że do administracji zadzwoni lokator i spółdzielnia zgłosi do MPEC zapotrzebowanie na ciepło.
W Przemyślu decyduje większość lokatorów
W przemyskich blokach włączono ogrzewanie w miniony czwartek. – Wystarczy, że większość lokatorów zgłosi potrzebę ogrzewania w mieszkaniach i w ciągu 24 godzin będą mieli ciepło – mówi Zbigniew Kurosz, prezes Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Już we wrześniu byliśmy przygotowani do tego. Czasem jest tak, że w dzień jest temperatura 17 – 18 stopni, ale w nocy tylko 6 stopni Celsjusza i to już jest podstawa, żeby włączyć ogrzewanie. W mieszkaniach są termostaty i lokator może sam wyregulować temperaturę w lokalu, gdyby było za ciepło. Podchodzimy po ludzku do potrzeb lokatorów.
Spółdzielnia: – Grzejemy po analizie temperatur
Również w Mielcu 22 września włączono ogrzewanie w blokach Mieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jednak w tym mieście to nie lokatorzy poprosili o dostawę ciepła do kaloryferów. Taką decyzję podjął zarząd tamtejszej spółdzielni. – Po analizie codziennych temperatur, a zwłaszcza w nocy i nad ranem, w czwartek podjęliśmy decyzję o włączeniu grzejników – poinformował Zbigniew Buczek, prezes Mieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jeżeli słońce przygrzeje, to automatycznie sieć, która dostarcza ciepło, zostanie wyłączona.
W miniony piątek nastąpił rozruch sieci, która dostarcza ciepło do mieszkań w Krośnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Z kolei dopiero w tym tygodniu będzie podjęta decyzja o ewentualnym dogrzaniu mieszkań w Spółdzielni Mieszkaniowej w Stalowej Woli. Na poniedziałek (26 bm.) bowiem Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w tym mieście wyznaczyło termin rozpoczęcia rozruchu sieci cieplnej.
Mariusz Andres


