
TARNOBRZEG. Oskarżony o korupcję prezydent Tarnobrzega podjął decyzję co do swojego startu w wyborach.
Grzegorz Kiełb, na którym ciąży sądowy zakaz wykonywania funkcji służbowych w zakresie sprawowania mandatu prezydenta Tarnobrzega nie będzie walczył o reelekcję w nadchodzących wyborach samorządowych. Nie zamierza jednak zniknąć ze sceny politycznej miasta.
– Przychodzi czas na podjęcie decyzji dotyczącej startu w najbliższych wyborach samorządowych. Cały czas spotykam się z ogromną sympatią mieszkańców Tarnobrzega, którzy namawiają mnie do walki o reelekcję. Wszystko co mnie spotkało w lutym 2018 roku było efektem intrygi, która została uknuta, aby wykluczyć mnie z życia politycznego Tarnobrzega. Jestem niewinny i swoją niewinność udowodnię przed sądem – poinformował w sobotę, 11 sierpnia, Grzegorz Kiełb za pośrednictwem swojego profilu społecznościowego.
Przypomnijmy, Grzegorz Kiełb decyzją Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu, 17 lipca wyszedł na wolności po okresie blisko 5-miesięcznego tymczasowego aresztowania. Sąd uchylił wobec niego ten środek zapobiegawczy, ale zakazał mu pełnienia funkcji służbowych. Sympatycy prezydenta chcieli, aby wystartował on w wyborach, ten jednak zdaje sobie sprawę, że w jego obecnej sytuacji, nie jest to najlepsze rozwiązanie.
– Stoję na stanowisku, iż mając zarzut o charakterze korupcyjnym, powinienem zejść z prezydenckiej sceny i poczekać na zakończenie procesu. Obawiałbym się również takiej sytuacji, jeżeli dane byłoby mi wygrać wybory prezydenckie, iż zrobiono by wszystko, żeby uniemożliwić mi zaprzysiężenie na prezydenta, a miasto Tarnobrzeg zostałoby narażone na znaczne koszty związane z ponownymi wyborami – uważa Kiełb.
I dodaje: – Mam coś do udowodnienia ale nie w taki sposób, aby miasto narażać na straty finansowe. Brak startu w wyborach prezydenckich nie znaczy, że wycofuję się całkowicie z życia politycznego, gdyż zamierzam aktywnie pracować na rzecz mojego ukochanego Tarnobrzega i Tarnobrzeżan. 11 102 głosy jakie otrzymałem w 2014 roku do czegoś mnie zobowiązują i nie zamierzam oddać pola panu Kamilowi Kalince, który został wybrany przez 1 osobę. Wspólnie buduję komitet wyborczy, który wskaże kandydata na prezydenta, który przede wszystkim będzie dobrze rozumiał potrzeby mieszkańców i będzie umiał wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom – zapewnia Grzegorz Kiełb, pozostający obecnie na zwolnieniu chorobowym.
Małgorzata Rokoszewska


