Kierowca udający taksówkarza uciekł z samochodu

Czy kierowca udający taksówkarza uciekł, bo chciał uniknąć gigantycznej kary pieniężnej? Fot. Czytelnik Super Nowości

RZESZÓW. Nasza Czytelniczka była pewna, że zamówiła taksówkę. Bardzo się jednak myliła. Teraz dziwne zachowanie przewoźnika zbada inspekcja transportu drogowego.

– W piątek, 29 marca, koło godziny 9.55 przez aplikację Bolt zamówiłam „taksówkę”. W aplikacji pojawił mi się numer rejestracyjny, imię kierowcy – Rafał i marka samochodu Renault Espace – relacjonuje niecodzienne zdarzenie pani Edyta, czytelniczka Super Nowości z Rzeszowa. – Problemy zaczęły się, gdy po przyjeździe na miejsce poprosiłam o paragon, kierowca zareagował nerwowo i używając wulgarnych słów kazał mi opuścić samochód. Gdy wezwałam policję, gość nagle wysiadł z auta i… szybko się oddalił. Chciałabym wiedzieć, czy człowiek zachowujący się w ten sposób powinien zajmować się przewozem osób? – pyta pani Edyta.

Auto nie miało żadnych oznaczeń wskazujących na przynależność do korporacji, numerów bocznych czy górnego światła z napisem TAXI. Przyjechało jednak na wezwanie poprzez ogólnie dostępną aplikację. – Czy zatrudniające takich przewoźników firmy weryfikują kierowców, czy może ten kierowca był poszukiwany za inne przestępstwa i dlatego postanowił porzucić samochód na wieść o kontroli policyjnej? – pyta nasza czytelniczka.

O sprawę zapytaliśmy nadkomisarza Adama Szeląga, oficera prasowego komendanta miejskiego policji w Rzeszowie. Ten potwierdził, że policjanci interweniowali w sprawie kierowcy, który oddalił się z pojazdu, jego tożsamość została ustalona na podstawie dokumentów pozostawionych w samochodzie i przez osobę, która zgłosiła się po odbiór pojazdu. Jako że sprawa dotyczy jednak ustawy o transporcie drogowym, po przesłuchaniu świadków i spisaniu protokołu została przekazana do ITD. 

– Ta konkretnie sprawa jeszcze do nas nie dotarła. Jeżeli protokół policji dotrze, zostanie komuś przydzielona i czynności zostaną podjęte – zapewnia Paweł Helmrich, z-ca naczelnika wydziału inspekcji w Wojewódzkim Inspektoracie Transportu Drogowego.

Komentując zaś opisany mu przypadek mówi, że powodem oddalenia się kierowcy mogła być chęć uniknięcia konsekwencji związanych z naruszeniem ustawy o transporcie drogowym w postępowaniu  administracyjnym, która jest niebagatelna i wynosi 12 tys. zł. I zapewnia, że osoby wykonujące transporty pasażerskie czy to w korporacji taksówkarskiej czy to poprzez aplikację  muszą mieć ważne uprawnienia w postaci licencji.

Anna Moraniec

21 Responses to "Kierowca udający taksówkarza uciekł z samochodu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.