
Zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym usłyszał 23-letni kierowca autobusu, który w niedzielę
(22 marca) na autostradzie A4 przy zjeździe na MOP Kaszyce runął ze skarpy. Podejrzany nie przyznał się do winy i podtrzymuje, że za katastrofę, w której jedna osoba zginęła na miejscu, a kilka zostało rannych, odpowiada nie on, ale zły stan techniczny autobusu. Na razie zastosowano wobec niego dozór policyjny i zakaz opuszczania Polski wraz zatrzymaniem jego paszportu.
Autobusem relacji Wrocław – Czerniowce na Ukrainie podróżowało 8 pasażerów i 2 kierowców. Na autostradzie przed Korczową, przy zjeździe na MOP Kaszyce autobus nagle uderzył w barierę energochłonną, staranował ją, a następnie stoczył się ze skarpy. Na miejscu zginął kierowca, który w chwili wypadku nie prowadził autobusu. Kilka osób zostało rannych. 23- latek, który siedział za kierownicą był trzeźwy.
Jak ustalili śledczy autobus tuż przed katastrofą pędził z prędkością ok. 100 km/h. Kierowca autobusu wczoraj (23 marca) usłyszał zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, następstwem której była śmierć jednej osoby i obrażenia w rożnym stopniu innych osób. Za taki czyn grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Składając wyjaśnienia twierdził, że do katastrofy doszło z powodu złego stanu technicznego autobusu. 23- latek został objęty nadzorem policyjnym i 4 razy w tygodniu musi zgłaszać się do Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. Nie może też opuszczać Polski, a jego paszport został zatrzymany.
Niedzielna katastrofa była już drugą, do której doszło w tym samym miejscu autostrady. 5 marca przed północą miejsce miał tragiczny wypadek ukraińskiego autobusu jadącego z Poznania do Chersonia. Podróżowało nim 57 osób, w tym dwóch kierowców. Trzy kobiety i dwóch mężczyzn zginęło na miejscu, kilkadziesiąt osób odniosło różne obrażenia jednaj nadal walczy o życie. W tym przypadku kierujący autobusem także usłyszał zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, której następstwem była śmierć ludzi i obrażenia innych. W tym przypadku śledczy już wykluczyli, by powodem katastrofy mógł być stan techniczny autobusu.
emka


