Kierowcy grozi nawet 8 lat więzienia

Do tragicznego w skutkach wypadku ukraińskiego autobusu doszło w nocy z piątku na sobotę. Fot. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu postawiła 48-letniemu Wołodymyrowi K. zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w której zginęło 5 osób. Mężczyzna prowadził ukraiński autobus jadący z Poznania do Chersonia na Ukrainie. W nocy z piątku na sobotę (5/6.03.) na autostradzie A4 w okolicach zjazdu na MOP Kaszyce pojazd nagle uderzył w bariery i staranowawszy je wpadł do rowu, przewracając się na bok. Kierowcy, który zarzutów wysłuchał w szpitalu, grozi od pół roku do nawet 8 lat pozbawienia wolności.

Poza tym, że wskutek katastrofy zginęło 5 osób (3 kobiety i 2 mężczyzn), wielu pasażerów autokaru „doznało obrażeń o charakterze lekkim, średnim i ciężkim”, co także zostało ujęte podczas przedstawiania zarzutów Wołodymyrowi K. Autokarem podróżowało 57 osób, w tym 2 kierowców. Początkowo do szpitali na Podkarpaciu trafiło po katastrofie ponad 30 rannych. Wczoraj hospitalizowanych było 25 osób, z czego stan 2 określany był jako ciężki. 24 osoby, które nie doznały w katastrofie poważniejszych obrażeń, powróciły już na Ukrainę do swoich domów.

Nie szarżował, ale…

Zarówno prowadzący w feralnej chwili autobus kierowca, 48- letni Wolodymyr K., jak i jego zmiennik, 35-letni Stepan K., byli trzeźwi i nie znajdowali się pod wpływem substancji psychoaktywnych. Dlaczego zatem doszło do tego tragicznego zdarzenia? Jak poinformowała prok. Beata Starzecka, zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu, dotychczasowe ustalenia śledczych pozwoliły przyjąć, że najbardziej prawdopodobne jest to, iż kierowca zamierzał dokonać skrętu w prawo, na MOP Kaszyce, by tam zatrzymać się na parkingu. Śledczy zabezpieczyli tachograf autokaru, którego zapisy świadczą o tym, że kierowca jeszcze na chwilę przed wypadkiem jechał z prędkością 96 – 97 km/h, po czym zaczął dość gwałtownie hamować, bo w ciągu 4 sekund prędkość autokaru spadła do 45 km/h. – Choć jechał z prędkością dozwoloną na autostradzie, czyli nie szarżował, to jednak była to prędkość niedostosowana do podjętego manewru skrętu w prawo
– tłumaczyła prok. Starzecka.
Swoją teorię na temat powodów tragedii ma też nasz Czytelnik, zawodowy kierowca z ogromnym doświadczeniem. – Jest jeden element, o którym nikt nie wspomina. Ten zjazd zaczyna się na wiadukcie autostradowym i jest „z górki”, a w piątek przed północą było śliskawo. Nie gołoledź, ale przymrożona wilgoć. Zdecydowanie zbyt późna decyzja o zjeździe, spadek drogi i zmniejszona przyczepność, to, moim zdaniem, doprowadziło do tragedii – stwierdził.

Na razie nie wie, czy przyznaje się do winy

Na razie niewiele wiemy o szczegółach, bo przebywający nadal w przeworskim szpitalu Wołodymyr K. podczas przesłuchania oświadczył, że nie potrafi się ustosunkować do zarzutów. Słowem, nie potrafi powiedzieć, czy przyznaje się do winy, czy też nie. Jak poinformowała prok. Starzecka, podejrzany twierdzi, że nie pamięta wypadku. – Odmówił też składania wyjaśnień ponieważ jest w złym stanie emocjonalnym. Zapowiedział, że złoży je później – dodała śledcza.
Wobec podejrzanego prokurator zastosowała zakaz opuszczania Polski połączony z zatrzymaniem paszportu oraz dozór policji siedem razy w tygodniu.
Szpital opuścił już natomiast zmienik 48-latka, 35-letni Stepan K. W sobotę (6 marca) został przesłuchany w charakterze świadka, a nazajutrz odbyły się kolejne czynności procesowe z jego udziałem, jednak prokuratura na tym etapie śledztwa nie udziela szczegółowych informacji na ten temat.

Wczoraj przeprowadzono sekcje zwłok ofiar

Autobus nie był wycieczkowy, lecz kursowy. Podróżujący nim byli przypadkowymi osobami, zatem niekoniecznie się znały. To utrudniło identyfikację śmiertelnych ofiar katastrofy. Na miejscu wypadku udało się ustalić personalia trzech spośród pięciu ofiar śmiertelnych, miały one bowiem przy sobie dokumenty. To jedna kobieta i dwóch mężczyzn. Tożsamość dwóch pozostałych kobiet, które poniosły śmierć w katastrofie, będzie ustalana. Wczoraj (8 marca) w szpitalach w Przemyślu i Przeworsku przeprowadzone zostały sekcje zwłok wszystkich ofiar.

Monika Kamińska

One Response to "Kierowcy grozi nawet 8 lat więzienia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.