Kierowcy nie wiedzą, gdzie są i gdzie mają jechać

Stanisław Miazga (59 l.), sołtys Porąb Kupieńskich: - Wystarczy postawić tam znaki z informacją, gdzie dana droga prowadzi, aby w przyszłości kierowcy znowu nie wieszali psów na mnie i na burmistrzu Kolbuszowej. Fot. Autor
Stanisław Miazga (59 l.), sołtys Porąb Kupieńskich: – Wystarczy postawić tam znaki z informacją, gdzie dana droga prowadzi, aby w przyszłości kierowcy znowu nie wieszali psów na mnie i na burmistrzu Kolbuszowej. Fot. Autor

PORĘBY KUPIEŃSKIE. Sceny jak w filmach Barei… 

Głośne uszkodzenie wiaduktu kolejowego w Widełce sprzed niespełna miesiąca, które na kilka godzin zablokowało komunikację na drodze krajowej nr 9, skierowało część ruchu na Poręby Kupieńskie. Problem w tym, że kiedy kierowcy dojechali do skrzyżowania… nie wiedzieli, gdzie są i gdzie dalej mają jechać, aby dotrzeć do celu. Powód? Brak jakiegokolwiek oznakowania drogowego i tablic informacyjnych.

– Tam są drogi wiodące na Bratkowice, do Przedborza i Bud Głogowskich. Wystarczy postawić tam znaki z informacją, gdzie dana droga prowadzi, aby w przyszłości kierowcy znowu nie wieszali psów na mnie czy na burmistrzu. Bo klęli na potęgę, pytali: gdzie są, na jakim świecie żyją – relacjonuje Stanisław Miazga (59 l.), sołtys Porąb Kupieńskich.

– Ale na tym nie koniec – dodaje. – Większość samochodów pojechała w stronę Bud Głogowskich. Tam praktycznie droga się kończy, bo dalej jest… nawierzchnia piaskowa. Trzeba położyć tam asfalt i naciskać na sąsiednią gminę, aby to zrobiła na swoim terenie.

Burmistrz Jan Zuba (57 l.) obiecuje interwencję: – Spotkam się z panem starostą i wspólnie zastanowimy się, w jaki sposób oznakować to skrzyżowanie, tak żeby rzeczywiście była informacja, w jakim kierunku należy jechać – zapewnia. – Wszyscy wiemy o tej drodze piaskowej. Chcielibyśmy to zmienić, ale nasze możliwości budżetowe są ograniczone.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.