
RZESZÓW. Wagi zamontowane na pięciu trasach wlotowych do miasta miały być lekiem na zniszczone drogi. Na razie nie są.
System dynamicznego ważenia pojazdów został uruchomiony w listopadzie ubiegłego roku. Z założenia miał odstraszać kierowców, którzy przeciążonymi samochodami notorycznie wjeżdżają do centrum miasta. Pomimo iż system działa, nie ma chętnych do ich monitorowania.
Na pięciu drogach prowadzących do Rzeszowa – tj. Podkarpackiej, Warszawskiej, Lubelskiej, Lwowskiej i Krakowskiej – zamontowano specjalistyczne wagi. Głównym ich zadaniem jest ważenie wjeżdżających do miasta samochodów ciężarowych.
Kilkadziesiąt metrów dalej od miejsca położenia wag zamontowano tablice elektroniczne. Obecnie na ekranie wyświetlana jest informacja „POMIAR NACISKU OSI, SYSTEM PRESELEKCJI WAGOWEJ POJAZDÓW”.
Ochrona dróg
System ma chronić rzeszowskie drogi przed zniszczeniem przez zbyt obciążone ciężarówki i waży każdy przejeżdżający prze nie samochód. Jeżeli pojazd przekracza dopuszczalny nacisk na jedną oś, który w Rzeszowie wynosi maksymalnie 11,5 tony, jego dane: numer rejestracyjny oraz waga, od razu wyświetlają się na elektronicznej tablicy. Za wjazd do miasta przeciążonym samochodem można zapłacić od 500 zł do nawet 15 tys. zł.
Brak konsekwencji
Pomimo iż system już jest i działa, nikt przeciążonych pojazdów nie zatrzymuje i nie kontroluje.
Kierowcy, którzy nie stosują się do wymogów ustalonych przez miejskich urzędników, nie są w żaden sposób karani. Wiąże się to z tym, że Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego nie ma obecnie dostępu do systemu. – Nie uczestniczyliśmy w tworzeniu systemu. Miasto nie rozmawiało z nami na ten temat – wyjaśnia Tomasz Gierczak, naczelnik wydziału inspekcji rzeszowskiej ITD.
Miejski Zarząd Dróg, który koordynował tworzenie systemu, nie ma kompetencji w karaniu kierowców, którzy ogromnym ciężarem samochodów niszczą miejskie drogi. – Jesteśmy gotowi do przekazania systemu. Wystarczy, by inspekcja wystąpiła do nas z wnioskiem, pismem lub informacją o możliwość korzystania z systemu. Wystarczy się do niego podpiąć, a dane będą przekazywane – tłumaczy Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie.
Najwidoczniej rzeszowskie ITD nie jest tym zainteresowane, a kierowcy przeciążonych ciężarówek wciąż pozostają bezkarni.
System dynamicznego ważenia pojazdów działa od listopada ubiegłego roku. Koszt inwestycji pochłonął prawie 6 mln zł. 85 proc. tej kwoty miasto otrzymało z funduszy Unii Europejskiej.
Agata Flak



4 Responses to "Kierowcy przeciążonych ciężarówek pozostają bezkarni"