
RZESZÓW. Pierwsze sekundniki w mieście zamontowano 9 lat temu w okolicach al. Piłsudskiego. Przez lata służyły podróżnym, lecz dziś pozostało ich już zaledwie kilka.
Od kilku dni do redakcji Super Nowości zgłaszają się mieszkańcy Rzeszowa z pytaniem dlaczego na sygnalizacjach świetlnych przy skrzyżowaniach nie ma zainstalowanych sekundników. Jeszcze kilka lat temu, urządzeń odmierzających czas było wiele. Zdaniem kierowców, dobrze się sprawdzały, gdyż oczekując na czerwonym świetle można było spokojnie przygotować się do jazdy. Jak się dowiedzieliśmy, sekundniki na ulice nie wrócą.
Kierowcy w mieście tęsknią za sekundnikami przy sygnalizacjach świetlnych i nic w tym dziwnego, gdyż dzięki nim wiadomo było za jaki czas zniknie światło czerwone i zapali się zielone. Było to spore ułatwienie, które pozwalało podróżnemu spokojnie przygotować się do dalszej jazdy. Przypomnijmy, pierwsze sekundniki zamontowano na początku 2010 r. w okolicach al. Piłsudskiego. Od razu przypadły one kierowcom do gustu, stąd w kolejnych miesiącach zainstalowano kilkadziesiąt kolejnych sztuk. Przez długi czas sprawdzały się bez zarzutu.
Niespełna cztery lata po wdrożeniu pomysłu miasto niespodziewanie postanowiło zdemontować urządzenia. Do dnia dzisiejszego sekundników w mieście pozostało dosłownie kilka. Mowa chociażby o liczniku na skrzyżowaniu ul. Podwisłocze z al. Kopisto. – Bardzo dobrze się sprawdzały i nie rozumiem dlaczego miejscy urzędnicy z nich zrezygnowali – pytają kierowcy.
Z podobnym pytanie zwróciliśmy się więc do ratusza, gdzie usłyszeliśmy, że rezygnacja z sekundników nie jest wcale przypadkowa. – Po uruchomieniu inteligentnego systemu sterowania ruchem sekundniki przestały spełniać swoją rolę, gdyż wprowadzona została sygnalizacja czasowa – tłumaczy Agnieszka Siwak-Krzywonos, z biura prasowego Urzędu Miasta. – Czas danego światła zmienia się ze względu na natężenie ruchu, co oznacza że zainstalowanie sekundników na stały czas powodowałoby dezinformacje i pokazywałoby fałszywe dane – dodaje. Dlatego też miasto nie zamierza ponownie wdrażać systemu – dodaje.
Kamil Lech



5 Responses to "Kierowcy w Rzeszowie pytają o sekundniki"