
RZESZÓW. Złodzieje wchodzą do domów niepostrzeżenie, kradną i wychodzą, nic nie robiąc mieszkańcom.
W piątek, 13 marca, w nocy doszło do kilku włamań na terenie Rzeszowa metodą na śpiocha, polegającą na tym, że złodzieje wchodzą do domów, gdy domownicy śpią. Do kilku włamań doszło na ul. Jazowej oraz pobliskiej alei Sikorskiego. Na początku marca jako jedyni pisaliśmy, że złodzieje tą metodą włamali się do domów na osiedlu Drabinianka.
Do włamań tego typu dochodzi zwykle między godziną drugą w nocy a piątą rano. Złodzieje wychodzą do domów niepostrzeżenie, kradną i wychodzą, nic nie robiąc mieszkańcom. Gorzej, gdy ktoś się zbudzi i zaskoczy ich na gorącym uczynku, wówczas spłoszeni bandyci mogą zaatakować.
Jak wyglądało włamanie?
Super Nowości dotarły do jednej z ofiar piątkowych włamań, dzięki temu poznaliśmy kulisy zdarzenia. Złodzieje wybrali dom piętrowy. Domownicy spali na piętrze, a złodzieje przewiercili zamek w drzwiach balkonowych. Następnie przez otwór wprowadzili, prawdopodobnie przedmiot przypominający drut i podważyli nim klamkę. Tym samym dostali się do środka.
– Przebudziłem się i coś słyszałem, ale to był taki dźwięk, jaki robią jakieś zwierzęta, np. koty, które w nocy przejdą przez ogród. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że na parterze są złodzieje, dlatego ponownie zasnąłem – mówi mężczyzna, do którego domu włamali się złodzieje.
Z domu zginął zaledwie laptop
Rano, gdy mieszkańcy zbudzili się i zeszli na parter, poczuli zimno i przeciąg, bo włamywacze zostawili drzwi otwarte. Domownicy natychmiast wezwali policjantów. Okazało się, że złodzieje odwiedzili tej nocy kilka domów, głównie przy ul. Jazowej. W ogrodzie u wspomnianego mężczyzny na piasku policjanci znaleźli ślad buta. Mundurowi mieli sprowadzić psa tropiącego. Co zginęło z domu? Laptop oraz portfel. Innych wartościowych rzeczy złodzieje nie znaleźli. Zresztą złodzieje specjalizujący się w metodzie na śpiocha kradną właśnie drobny sprzęt elektroniczny, pieniądze i biżuterię, czyli rzeczy, które łatwo można zabrać do plecaka czy torby.
Przy okazji poprzednich włamań na osiedlu Drabinianka jeden z doświadczonych policjantów powiedział nam: – Gdy słyszymy w swoim domu chodzących na parterze złodziei, nie próbujmy robić z siebie bohaterów. To są bandyci i to zwykle uzbrojeni, którzy nie cofną się przed niczym, gdy zobaczą świadków. Dlatego najlepiej udawać, że się śpi i dyskretnie natychmiast dzwonić na numer 997 lub 112.
Grzegorz Anton



9 Responses to "Kilka domów okradzionych metodą na śpiocha"