Klęska Asseco Resovii (ZDJĘCIA)

asseco
Podopieczni Andrzeja Kowala mają nad czym myśleć, bowiem po dwóch meczach finałowych przegrywają z PGE Skrą już 0-2. Fot. Archiwum

SIATKÓWKA. PLUSLIGA. W drugim finałowym meczu PlusLigi, Asseco Resovia przegrała w hali na Podpromiu z PGE Skrą Bełchatów 0-3.

W finałowej rywalizacji do 3 zwycięstw, obrońcy mistrzowskiego tytułu przegrywają już 0-2 i jeśli chcą obronić tytuł, muszą wygrać trzy kolejne spotkania. Kolejny mecz obu drużyn w niedzielę (godz. 14.30) w Bełchatowie.

ASSECO RESOVIA – PGE SKRABełchatów 0-3 (24:26, 17:25, 15:25)
ASSECO RESOVIA:
Tichacek, Konarski, Penczew, Lotman, Nowakowski, Perłowski, Ignaczak (libero) oraz Schoeps, Drzyzga, Kosok, Veres
PGE SKRA: Uriarte, Wlazły, Conte, Antiga, Wrona, Kłos, Zatorski (libero) oraz Maćkowiak, Brdjović

MVP: Mariusz Wlazły (PGE Skra). Widzów 4,5 tys. Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 0-2.

OPINIE
Andrzej Kowal (trener Asseco Resovii):
– Skra zagrała na bardzo wysokim poziomie, była lepsza w każdym elemencie. Rywale wywarli ogromną presję na zagrywce. Przy ośmiu zepsutych serwisach, zdobyli aż siedem asów i posłali w dodatku kilka odrzucających zagrywek. Tym elementem bełchatowianie odrzucili nas od siatki i nie byliśmy w stanie skończyć ataku, w którym też tkwiła duża różnica po obu stronach siatki. W siatkówce te podstawowe elementy, jak zagrywka i przyjęcie, są najważniejsze. W tym meczu zdecydowanie ustępowaliśmy. Przegrywamy 0:2 i mamy trudną sytuację. Do Bełchatowa jedziemy zagrać dobry mecz. Jak będzie? Nie wiem, ale chcemy zaprezentować się zdecydowanie lepiej aniżeli w tym spotkaniu.

Miguel Falasca (trener PGE Skry Bełchatów):
– Jesteśmy ogromnie szczęśliwi z drugiego zwycięstwa. To był dobry mecz w naszym wykonaniu, co może cieszyć. W trzecim spotkaniu musimy zagrać w ten sam sposób i nie chodzi nawet o poziom sportowy, lecz o sposób myślenia i koncentracji. Wiemy, że kolejny pojedynek będzie bardzo trudny. Resovia nie podda się do końca. My chcemy skończyć tę rywalizację jak najszybciej.

Łukasz Perłowski (kapitan Asseco Resovii):
– Ciężko powiedzieć cokolwiek sensownego. Jedyne co mogę, to pogratulować zawodnikom z Bełchatowa, a wszystkim kibicom obiecuję, że nie pojedziemy tam z opuszczoną głową. Będziemy walczyć, by wrócić do Rzeszowa na piąty mecz.

Mariusz Wlazły (kapitan PGE Skry):
– Cieszymy się z drugiego zwycięstwa na rzeszowskim terenie, to bardzo cenne dla nas. Spotykamy się na kolejnym meczu w Bełchatowie, gdzie również będzie toczyła się walka.

mj

[print_gllr id=114199]

Leave a Reply

Your email address will not be published.