
WOLA ZGŁOBIEŃSKA, pow. rzeszowski. Prawdopodobnie zatruli się toksycznymi gazami, dlatego nie zdążyli uciec z płomieni trawiących dom, w którym mieszkali.
37 strażaków gasiło w poniedziałek (1.07.) nad ranem pożar domu w Woli Zgłobieńskiej. Niestety, w pożarze zginęła właścicielka domu Celina T. (53 l.) i jej życiowy partner Stanisław B. (54 l.). Mężczyznę śmierć dopadła w drzwiach do kuchni, natomiast ciało kobiety leżało w tym samym pomieszczeniu, ale przy oknie.
Sąsiadka pary opowiada, że jej syn około 4 w nocy wyszedł na zewnątrz domu wypuścić kota. – Usłyszał takie trzaski i strzelanie z dachówek, a z okien tego domu już wystawały płomienie – mówi kobieta. Szybko zadzwonili po straż pożarną i strażacy natychmiast przyjechali na miejsce. – W sumie osiem zastępów, w tym 3 zastępy z państwowej straży pożarnej i 5 zastępów z ochotniczej – mówi st. kpt. Grzegorz Wójcicki z rzeszowskiej straży pożarnej.
Zaczęło się od kuchni
Strażacy weszli do środka budynku, ale wewnątrz panowała już ogromna temperatura. Na zewnątrz wyciągnęli jednak ciało mężczyzny, który znajdowało się przy drzwiach łączących pokój z kuchnią. Ciało kobiety leżało natomiast od strony południowej przy oknie. Wstępnie strażacy, którzy brali udział w gaszeniu mówią nam, że prawdopodobnie pożar zaczął się od kuchni. Jakiś czas temu było tam robione przyłącze prądu i być może zwarcie instalacji elektrycznej doprowadziło do tragedii.
Biegły zbada co było przyczyną pożaru
Mieszkańcy Woli Zgłobieńskiej twierdzą, że para niczym się nie wyróżniała. Celina T. kupiła ten dom około osiem lat temu. Na co dzień pracowała w kuchni przedszkola przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie, a mężczyzna, jak mówią okoliczni mieszkańcy, ledwo powłóczył nogami i nigdzie nie pracował. – Tak w kontakcie z ludźmi to byli normalni, ale w sumie to mało o nich można powiedzieć. Co się działo za drzwiami tego domu nikt nie wie. Wiem za to, że ona utrzymywała cały ten dom, a do niego nic nie należało i nie byli także małżeństwem – mówi nam jedna z mieszkanek Woli Zgłobieńskiej. – Ale sam pożar to pewnie nieszczęśliwy wypadek – dodaje.
Sprawę tragicznego zdarzenia będą wyjaśniać policjanci i prokurator, powołany zostanie także biegły z zakresu pożarnictwa.
Grzegorz Anton



One Response to "Kobieta i mężczyzna spłonęli w drewnianym domu"