Kobieto, nadal w bólu rodzić będziesz

Poród boli. A nie musiałby... Fot. Arch.
Poród boli. A nie musiałby… Fot. Arch.

PODKARPACIE. Od lipca NFZ płaci dodatkowo za znieczulenie do naturalnego porodu. Brakuje jednak anestezjologów, nie ma też rozporządzenia w sprawie standardów łagodzenia bólu.

Stawka za znieczulenie wynosi 416 zł. Za każdy poród bez znieczulenia, a także cesarskie cięcie NFZ płaci ok. 1,8 tys. zł. Według dyrektorów, to za mało, by opłacić całodobowe dyżury anestezjologa.

Niechętni znieczuleniom są też sami anestezjolodzy, bo praca przy porodzie jest obarczona ryzykiem i łatwo o powikłania.

– Cieszymy się z tej zmiany, bo każda rodząca w Polsce powinna mieć prawo do korzystania z wybranych przez siebie metod łagodzenia bólu porodowego – niefarmakologicznych i farmakologicznych – czytamy na stronie „Fundacji Rodzić po Ludzku”, która od lat walczyła o bezpłatne znieczulanie.

Jak to wygląda w praktyce? – Na razie nie znieczulamy zewnątrzoponowo, ale przygotowujemy się do wdrożenia procedury. Mamy mało anestezjologów, a oddziałów zabiegowych kilka. Poród ze znieczuleniem podpajęczynówkowym wymaga obecności przy nim anestezjologa przez minimum pół godziny. A co zrobimy, gdy trzy kobiety jednocześnie będą chciały rodzić ze znieczuleniem? Oprócz anestezjologów musielibyśmy zresztą dokupić sprzęt monitorujący funkcje życiowe kobiety i płodu podczas porodu – mówi dr n. med. Bogdan Ostrowski, ordynator oddziału ginekologii i położnictwa w Szpitalu Miejskim w Rzeszowie. – Na razie proponujemy naszym pacjentkom inne metody znieczulania: podtlenek azotu (gaz rozweselający), środki farmakologiczne i wsparcie psychologiczne obniżające próg bólu.

– Stosowaliśmy znieczulenie zewnątrzoponowe na długo przed wejściem w życie przepisów o dodatkowych dopłatach. Faktem natomiast jest, że i u nas braki kadrowe nie pozwalają na nieograniczone dysponowaniem anestezjologiem. Bywa, że jego obecność wymagana jest przy operacji ratowania życia – mówi Dariusz Śliwa, ordynator Kliniki Ginekologii i Położnictwa w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Jakie są wskazania, a jakie przeciwwskazania do znieczulenia?
Wskazaniem jest na pewno nietolerancja bólu i świadome życzenie pacjentki (po zapoznaniu się z ewentualnymi powikłaniami) oraz zgoda lekarza anestezjologa. Przeciwwskazania? Jednym z nich może być np. niewystarczająca liczba płytek krwi, czyli problemy z układem krzepnięcia czy zmiany anatomiczne w obrębie kręgosłupa. Prof. Stanisław Radowicki, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa zapewnia, że trwają prace nad rozporządzeniem w sprawie standardów łagodzenia bólu porodowego. Będzie ono dotyczyć wszystkich metod: od masażu i kąpieli po znieczulenie zewnątrzoponowe. Nowe rozporządzenie ma się ukazać do końca września.

Jak działa znieczulenie zewnątrzoponowe?
Prawidłowo założone znieczulenie zewnątrzoponowe w trakcie porodu działa w ten sposób, że nie likwiduje uczucia skurczu, bo to może wręcz utrudnić współpracę z pacjentką i być realną przeszkodą w trakcie porodu, natomiast zmniejsza ból. Jak każda ingerencja niesie jednak niebezpieczeństwo powikłań: od uszkodzenia naczyń krwionośnych, nerwu, przez porażanie mięśni czy niedowładu.

Anna Moraniec

One Response to "Kobieto, nadal w bólu rodzić będziesz"

Leave a Reply

Your email address will not be published.