
STALOWA WOLA. Swoisty sposób obchodów dorocznego święta wybrały dwie przyjezdne. Zamiast świętować „pracowały” i zapracowały na wyrok…
…i to w Dniu Kobiet. Mowa o mieszkankach Sandomierza i Lublina, które chciały się wzbogacić kosztem pań robiących zakupy na targu w Stalowej Woli. Wpadły przez spostrzegawczość jednej z okradzionych. Złodziejki przyznały się do winy.
Bazar przy ul. Okulickiego jest jednym z lepiej strzeżonych przez policję targowisk. W soboty, kiedy przyjeżdżają tysiące osób sprzedających i kupujących, zawsze jest patrolowany przez kilkunastu, albo nawet kilkudziesięciu policjantów w mundurach i cywilnych ubraniach. To reakcja na powszechne kiedyś tu kradzieże kieszonkowe. Po kilku spektakularnych wpadkach, złodzieje odpuścili sobie stalowowolskie targowisko.
Prawdopodobnie nie zdawała sobie z tego sprawy 60-letnia sandomierzanka. Namówiła do współpracy 44-letnią znajomą z Lublina i w sobotę wmieszały się w tłum handlujących. Prawie pod nosem policjantów ukradły portfele z pieniędzmi i dokumentami dwóm kobietom. Kradła starsza złodziejka, a lublinianka zawsze stała na czatach. Po kradzieżach złodziejki wyjmowały pieniądze z portfeli, a resztę wyrzucały.
Pechowa dla złodziejek okazała się trzecia kradzież. Pokrzywdzona kobieta szybko zorientowała się, że nie ma portfela i przyjrzała się otaczającym ją osobom. Uwagę jej zwróciły dwie kobiety. Okradziona wezwała patrol policji i wskazała na podejrzewane przez siebie panie. To był strzał w dziesiątkę. Sandomierzanka miała przy sobie jej portfel i ponad 900 zł. Złodziejki początkowo szły w zaparte, ale twarde łoże w policyjnej izbie zatrzymań rozjaśniło im umysły i obie przyznały się do kradzieży. Obie usłyszały prokuratorskie zarzuty, zagrożone karą do 5 lat więzienia. Wobec starszej prokurator zastosował dodatkowo 500-złotowe poręczenie majątkowe.
jam


