
PODKARPACIE. Krajowy Rejestr Długów prześwietlił długi Polek.
Chociaż kobiety same przyznają, że wydają więcej niż planują, w bazie danych Krajowego Rejestru Długów znajdziemy zdecydowanie mniej dłużniczek niż dłużników. Czy przed niebezpiecznym zadłużaniem się chroni kobiety intuicja, czy po prostu mężczyźni stają się ofiarami zwyczajowego bycia głową rodziny?
W bazie danych Krajowego Rejestru Długów znajdują się informacje na temat prawie 700 tysięcy zadłużonych kobiet i ponad miliona mężczyzn. Jednak tylko niewiele ponad 2 procent zadłużonych Polek pochodzi z naszego województwa. Najwięcej jest ich w mazowieckim, śląskim, dolnośląskim i wielkopolskim. Prawie połowa zadłużonych Polek mieszka w tych czterech województwach.
41 procent Polek przepytanych przez IMAS International na zlecenie KRD odpowiedziało, że woli oszczędzać i kupić coś za własne fundusze, niż pożyczać pieniądze. Mężczyźni z kolei o wiele częściej niż kobiety zgadzali się z twierdzeniem, że kredyty są czymś naturalnym. Deklaracje unikania długów złożyła ponad połowa z badanych Polek.
Jednocześnie, jak wskazuje to samo badanie, kobiety są minimalnie bardziej skłonne do brania pożyczek niż mężczyźni.
Polki planują w tym roku oszczędzać. Ponad połowa naszych rodaczek chce odłożyć trochę pieniędzy, choć w ubiegłym roku prawie 60 procent pań przyznało, że wydały więcej niż zakładały.
Najbardziej zadłużona kobieta, której zobowiązania zostały zanotowane w bazie danych Krajowego Rejestru Długów, pochodzi z województwa zachodniopomorskiego, ma 51 lat i urodziła się pod znakiem Koziorożca. Swoim wierzycielom jest winna prawie 5 milionów złotych. Podkarpacka rekordzistka to 38 letnia kobieta spod znaku Lwa mieszkająca w okolicy Stalowej Woli. Jest ona winna bankowi 384 tysiące zł.
Informacje o zadłużeniu Polaków trafiają do KRD najczęściej z branży finansowej. Sporą grupę zalegających z opłatami stanowią też ci, którzy nie regulują w terminie rachunków za prąd, gaz czy czynsz.
Zadłużone kobiety potrafią być też bardzo kreatywne. – Nigdy nie zdarzyło mi się, abym otrzymała sfałszowane przez mężczyznę potwierdzenie zapłaty. Wszystkie podrobione dokumenty, jakie otrzymałam, były od kobiet – wyjaśnia Marzena Kejn, negocjatorka.
Artur Getler



2 Responses to "Kobiety z Podkarpacia – rozrzutne, ale bez długów"