
GRĘBÓW. Modlitwa, zaduma i łzy. W środę w Grębowie odbył się pogrzeb 51-latki, którą nożownika zaatakował w galerii handlowej w Stalowej Woli.
Najbliżsi, przyjaciele, znajomi. Setki mieszkańców Grębowa k. Tarnobrzega wzięły w środę udział w pogrzebie śp. Małgorzaty, która w miniony piątek zginęła od ciosów nożownika w stalowowolskiej galerii handlowej.
Atak nożownika w Stalowej Woli wstrząsną całą Polską. 27-letni mężczyzna zaatakował bezbronne ofiary w galerii handlowej 20 października. W sumie obrażenia odniosło 10 osób. Najciężej ranna została 51-letnia mieszkanka Grębowa, której życia nie udało się uratować.
Pani Małgorzata była osobą znaną w swojej rodzinnej miejscowości, bardzo lubianą i cenioną. Razem z mężem prowadziła pizzerię w centrum miejscowości. Było to jedno z ulubionych miejsc spędzania wolnego czasu mieszkańców Grębowa. Była także kochającą żoną, matką, a od dwóch lat także szczęśliwą babcią. Udzielała się społecznie w stalowowolskim stowarzyszeniu „Dobro Powraca”. W środę w ostatniej drodze pani Małgorzaty towarzyszyły setki osób, które swoją obecnością chciały wesprzeć pogrążoną w bólu rodzinę i pomodlić się za zmarłą.
Niedowierzanie i niezrozumienie faktu, że tak okrutna i niezawiniona śmierć spotkała tak serdeczną osobę, towarzyszyła wczoraj, które podążały na uroczystości pogrzebowe. Część tych, których spotkaliśmy przed kościołem pw. Św. Wojciecha w Grębowie nie kryła, że osobiście śp. Małgorzaty nie znała, ale przyszyła ją pożegnać, bo czuli taką wewnętrzną potrzebę pomodlenia się za nią.
mrok



