
Dziś (godz. 18) Rawlplug Sokół Łańcut zmierzy się w zaległym meczu XXVI kolejki z SKS-em Starogard Gdański. W I rundzie zespół trenera Dariusza Kaszowskiego wygrał 112:98. Jeśli łańcucianie wygrają w środowy wieczór, to powrócą na fotel lidera.
– Podchodzimy z szacunkiem do rywala. Nie tak dawno zmienili trenera i pod jego wodzą jeszcze nie przegrali. Oczywiście chcemy wygrać i wrócić na pierwsze miejsce w tabeli – mówi Dariusz Kaszowski, trener Rawlplug Sokoła. Marek Popiołek na początku lutego zastąpił na stanowisku szkoleniowca ekipy „kociewskich Diabłów” Bartosza Sarzało i zespół od tamtej pory rozegrał dwa mecze wygrywając w Pruszkowie 82:80 i u siebie z GKS-em Tychy 75:68. W ekipie ze Starogardu Gdańskiego występuje dobrze znany w Łańcucie Bartosz Karolak, który poprzednie cztery sezony bronił barw Rawlplug Sokoła. Jest teraz drugim pod względem skuteczności graczem SKS-u (śr. 14,9 pkt), ale w środę nie zagra ze względu na problemy z biodrem. Nie będzie również Pawła Śpicy (niedawno przeszedł zabieg skręconego stawu skokowego), który sezon zaczął w Mieście Szkła Krosno, a później przeniósł się do Starogardu Gdańskiego. W ekipie gości zabraknie też Tymona Szymańskiego, który zerwał więzadło krzyżowe. – Czołową postacią w ekipie rywali jest Szymon Ryżek (śr. 17,2 pkt – przyp. red.), który poprzednie dwa sezony spędził w Ostrowie Wielkopolski. Mocnym punktem zespołu jest rozgrywający Filip Stryjewski (śr. 6 asyst na mecz – przyp. red.). Jest tam też dobrze nam znany z racji gry u nas Michał Sadło oraz Michał Kierlewicz znany z występów w poprzednich latach w Zniczu Pruszków. Musimy uważać też na Kacpra Burczyka. To gracz młodego pokolenia, który zdobywa po około 10 – 12 pkt – mówi o zespole rywali trener Rawlplug Sokoła. Ekipa z Łańcuta ma za sobą dwa mecze rozegrane w odstępnie trzydniowym, ale wyniki potwierdzają, że z przygotowaniem fizycznym nie jest źle. – W tym ostatnim spotkaniu z rezerwami Śląska brak koncentracji w drugiej i czwartej kwarcie spowodował, że rywale wrócili do gry, a wynikał on z tego, że może troszeczkę myślami byliśmy już przy środowym spotkaniu. To będzie kolejne ważne spotkanie i myślę, że pokażemy kolejny raz serducho, na parkiecie je zostawimy i wygramy – mówi Filip Struski, skrzydłowy Rawlplug Sokoła, a Aleksander Załucki dodaje: – W zespole ze Starogardu Gdańskiego zmienił się trener, więc i ich gra na pewno będzie wyglądać inaczej. Zresztą już widać ten efekt „nowej miotły”, bo troszkę inaczej grają. Gramy jednak u siebie i jesteśmy faworytem. Zamierzamy wygrać i powrócić na fotel lidera – kończy rzucający obrońca ekipy z Łańcuta.
RAWLPLUG SOKÓŁ –
SKS Starogard gdański,
środa, godz. 18
Rafał Myśliwiec


