
Beata Matuła ma 39 lat. Urodziła się w Kolbuszowej, ale od 15 lat mieszkała i pracowała w Nowym Jorku. Do Guajagili w Ekwadorze poleciała 15 stycznia br., żeby spotkać się z mieszkającym tam partnerem. Trzy dni później miała być już w Stanach Zjednoczonych. Do samolotu powrotnego jednak nie wsiadła. Słuch o niej zaginął.
Historię 39-letniej kolbuszowianki przedstawił program TVP „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…“. Wiadomo, że Beata Matuła ostatni raz była widziana 15 stycznia br., kiedy po wylądowaniu w Guajagili w Ekwadorze wsiadała do taksówki obok lotniska. Partner kobiety, do którego przyleciała z Nowego Jorku, twierdzi, że do jego domu już nie dotarła.
Były mąż zaginionej, także Ekwadorczyk, mieszkający na stałe w Nowym Jorku, chciał zgłosić jej zaginięcie na policji, ale sprawa nie została przyjęta. Ostatnie wiadomości SMS i na Messengerze, które Beata Matuła wysyłała swojej siostrze, zawierały dużo błędów. Stąd podejrzenia, że ktoś kto je pisał, po prostu korzystał z automatycznego tłumacza.
W komunikatach tych widniały zapewnienia, że kobieta dobrze się czuje, że chce na stałe zostać w Ekwadorze i układa sobie tan życie na nowo. Nie odbierała telefonu. W ostatnim czasie także jej konta na portalach społecznościowych przestały być aktywne.
Paweł Galek


