
MIELEC, KOLBUSZOWA. Jeszcze radni powiatowi nie podjęli decyzji o likwidacji oddziału ginekologiczno-położniczego, a już starosta Józef Kardyś z dyrektorem kolbuszowskiego szpitala, Zbigniewem Strzelczykiem, znaleźli miejsce, gdzie mieszkanki powiatu będą mogły rodzić dzieci.
To szpital w Mielcu. Obaj panowie spotkali się w tej sprawie ze starostą Zbigniewem Tymułą, który zadeklarował, że m.in. w tym celu mielecka porodówka zostanie zmodernizowana.
Pojawił się też pomysł, aby w Kolbuszowej uruchomić poradnię, którą kierowałaby kobiety do lotniczego miasta. W komunikacie mieleckiego starostwa czytamy m.in., że: „od początku 2017 r. kolbuszowska porodówka ma być wygaszona, bo jest nierentowna i przyczynia się do zadłużania lecznicy. Starosta Kardyś z dyrekcją szpitala deklarują pełną współpracę, aby kobiety z Kolbuszowej rodziły dzieci w szpitalu w Mielcu.”
Na taki scenariusz nie chcą godzić się pracownice oddziału. – Chcemy, aby kobiety nadal miały zapewnioną opiekę ginekologiczno-położniczą – mówi Barbara Halibart, szefowa ZZ Pielęgniarek i Położnych w kolbuszowskim szpitalu. – Chcemy, żeby w naszej placówce nadal na świat przychodziły dzieci. Chcemy również nadal pracować. Utrata zatrudnienia na tym oddziale dla wielu z nas będzie wielką i niejednokrotnie rodzinną tragedią.
– Urodziłem się w tym szpitalu, półtora roku temu urodził się w nim mój syn. Urodził się w świetnych warunkach, miał świetną opiekę – podkreśla Michał Karkut, sołtys Kolbuszowej Górnej. – Dlatego nie potrafię zrozumieć, dlaczego chce się likwidować naszą porodówkę. Takie posunięcie spowoduje zmniejszenie liczby anestezjologów, chirurgów i innych lekarzy, a w efekcie wygaszanie całego szpitala. To byłaby dla nas ogromna tragedia.
pg



7 Responses to "Kolbuszowianki będą rodzić w Mielcu?"