
KOLBUSZOWA. Nie daje rady rząd, urzędnicy także, to może przedsiębiorcy?
Powiat kolbuszowski to region, gdzie bieda piszczy, czasem tak mocno, że aż bolą uszy. Postępujące bezrobocie, brak perspektyw, masowa emigracja (głównie młodych)… Na niewiele zdają się działania samorządów, nie mówiąc już o „inicjatywach” rządu. Nic więc dziwnego, że sprawę w swoje ręce postanowili wziąć kolbuszowscy przedsiębiorcy.
Co ciekawe, podobne próby miały miejsce równe 20 lat temu. Przedsiębiorcy spotkali się raz w Miejskim Domu Kultury i… na tym się skończyło. Teraz ma być jednak inaczej.
Szansą „Kraina Podkarpacia”
– Pewnie trochę przespaliśmy czasu jako biznes – mówi Stanisław Nowak (54 l.), prezes Zarządu Brammer S.A. – Wydaje mi się, że winni jesteśmy temu terenowi coś więcej. Łatwo nie jest, ale gdybyśmy się połączyli, to może by się coś udało. Podkarpacie od strony przemysłu nie wygląda na mapie Polski źle. My, jako powiat, dyskretnie w to się wpisujemy.
– Mamy potencjał i trochę znajomości w pozytywnym tego słowa znaczeniu – uważa Nowak. – Po sukcesie Doliny Lotniczej jej twórcy stwierdzili, że pora coś zrobić dla regionu i założyli stowarzyszenie pod nazwą „Kraina Podkarpacia”. Nam udało się wprowadzić do tego stowarzyszenia dwie osoby z Kolbuszowej. Widzimy, że celem tej organizacji jest promocja regionu. Dobrze byłoby, gdybyśmy, jako powiat, umieli w to się wpisać – podkreśla.
Jeżeli się zjednoczymy, to mamy szansę
– Osobiście rozmawiałem w tej sprawie. Nasz skansen nieźle do tego pasuje. Przecież nie cały biznes rzeszowski musi jeździć do Sanoka. Do nas jest bliżej. Ludzie z „Krainy Podkarpacia” są otwarci, więc może coś z tego będzie. Spróbujemy tego nie przespać. Jeżeli się zjednoczymy i będziemy wymieniać informacje, to mamy szansę – dodaje przedsiębiorca.
Ideę Stanisława Nowaka wspierają samorządowcy. – Nie ma innej drogi jak spotykać się, rozmawiać i wspólnie podejmować działania. To jest jedyna sprawdzona droga. Bo działania administracyjne to są działania administracyjne – komentuje burmistrz Jan Zuba (56 l.). – Biznesu kolbuszowskiego jeszcze nie widać na zewnątrz, ale mam nadzieję, że ten czas nadejdzie – dopowiada kolbuszowski poseł PiS Zbigniew Chmielowiec (59 l.).
Paweł Galek


