
RZESZÓW. 11-kilometrowa kolejka nadziemna miałaby kosztować 220 mln zł. Opozycja nie pozostawia suchej nitki na pomyśle prezydenta Tadeusza Ferenca.
Kolejka nadziemna zabierze pasażerów sprzed dworca PKP przez Wisłok do al. Rejtana, dalej przez al. Powstańców Warszawy i al. Witosa na Baranówkę. Kiedy? Być może za kilka lat, bo władze Rzeszowa przymierzają się do potężnej inwestycji, która, ich zdaniem, ma poprawić komunikację w mieście. Tylko czy wydanie szacowanych 220 mln zł na kolejkę przy stale rosnącym zadłużeniu miasta jest dobrym pomysłem?
Kilka dni temu urzędnicy miejscy spotkali się na konferencji pod nazwą Eco-Mobilność w Rzeszowie. Głównym tematem było wprowadzenie ekologicznego środka transportu. Naukowcy rodzimi i z różnych zakątków świata namawiali prezydenta Rzeszowa do inwestycji w nowe rozwiązania komunikacyjne.
Ponad 220 mln zł
Przedstawiciele Politechniki Warszawskiej zaprezentowali prototypy elektronicznych pojazdów wspomagających kolejkę: Eco-samochód i system Presonal Rapid Transit. Innowacja ma polegać ma na tym, że pasażer sam będzie mógł wybrać miejsce, do którego chce pojechać.
Urzędnicy miejscy są tym zachwyceni i nie wykluczają wprowadzenia takich rozwiązań w stolicy Podkarpacia. W pierwszej kolejności chcą jednak postawić na kolejkę nadziemną. Dwanaście wagoników miałoby w szybki sposób transportować pasażerów na 11-kilometorwej trasie od dworca PKP przez al. Rejtana, al. Powstańców Warszawy i al. Witosa aż na Baranówkę i z powrotem: od al. Wyzwolenia do dworca.
Według wstępnych analiz, taka inwestycja miałaby kosztować 220 mln zł. Wielu zaczęło się zastanawiać, czy przy zadłużeniu Rzeszowa, które na koniec bieżącego roku ma wynieść ponad 497 mln 980 tys. zł, władze miasta nie powinny odpuścić. Urzędnicy przekonują, że chcą sięgnąć po unijne pieniądze w nowej perspektywie finansowej 2014 – 2020.
Kolejny gadżet
Radni opozycji nie pozostawiają suchej nitki na pomyśle prezydenta Rzeszowa. – Pytanie podstawowe brzmi: czy budowa tego typu kolejki rozwiąże problem przemieszczania się i tkwienia ludzi w korkach w Rzeszowie? – zastanawia się Jerzy Cypryś, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta Rzeszowa. – Według tych informacji, które do nas docierają, wydaje się, że nie, ponieważ będzie to jeden z kolejnych gadżetów. Żeby rozwiązać problem transportu, należy to zrobić w sposób systemowy, a tutaj widać brak logiki i ciągłości – dodaje.
Jak zauważa radny, niedawno mówiło się, że program transportowy wart ponad 400 mln zł rozwiąże problem komunikacji w Rzeszowie. – Teraz okazuje się, że nie i władze znów zaczynają „gonić króliczka”. Jeśli miasto chce rozwiązywać problemy komunikacyjne, to niech zadba o to, by budować nowe drogi (alternatywne do już istniejących), zamiast remontować ciągle te same odcinki – dodaje Jerzy Cypryś.
Ewelina Nawrot



43 Responses to "Kolejka za 220 mln zł? PiS: – To kolejny gadżet!"