Kolejne rozczarowanie

IMG_3902.JPG
Fot. Archiwum

PLUSLIGA.

Mistrzowie Polski przegrali już ósmy mecz w PlusLidze, tym razem 0-3 z Cuprum Lubin. I co najdziwniejsze, lubinian do sensacyjnego zwycięstwa poprowadzili zawodnicy, którzy poprzednie mecze oglądali z kwadratu dla rezerwowych: Łukasz Kaczmarek i Robert Taht, dwaj młodzi i dotąd drugoplanowi siatkarze Cuprum.

W sobotę 45. urodziny obchodził trener Asseco Resovii, ale na pewno nie tak wyobrażał sobie ten dzień. – Cóż, takie jest życie – mówił zaraz po zakończonym meczu na antenie Radia Rzeszów. – Rywale zagrali bardzo dobrze w ataku, a my z kolei mieliśmy z tym elementem problemy. Te końcówki setów właśnie przegrywaliśmy przede wszystkim brakiem skuteczności ataku. To nas zawiodło najbardziej – mówi trener Andrzej Kowal, którego zespół wciąż ma sporo szczęścia, bo rywale w walce o finał też tracą punkty.

– Nie ma to teraz dla nas najmniejszego znaczenia – stwierdza trener Asseco Resovii i dodaje. – Najważniejsza jest nasza gra i nie ma najmniejszego znaczenia, jak grają przeciwnicy. Miałoby to znaczenie, gdybyśmy prezentowali dobrą grę, ale my jej na razie szukamy. Mamy teraz kilka dni do analizy, do własnych przemyśleń i myślę, że to będzie dla nas bardzo istotne w kontekście dalszej rywalizacji – mówi szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa, w której kontuzji nabawił się francuski przyjmujący Julien Lyneel. – W Lubinie podczas treningu miał groźną kolizję z Krzyśkiem Ignaczakiem i konieczna była wizyta w szpitalu. Badania wykazały mocne stłuczenie głowy i niestety Julien nie był w stanie grać. Zobaczymy, jak będzie się czuł za kilka dni – informuje trener Andrzej Kowal.

W ekipie z Lubina po zwycięstwie nad mistrzem Polski zapanowała euforia. Rumuński szkoleniowiec Cuprum, Gheorghe Cretu, po ostatnich zaskakujących porażkach z Effectorem i BBTS-em postanowił dokonać małego „wstrząsu” w zespole w postaci kadrowych roszad. – Ich skład wyjściowy był trochę niespodzianką, ponieważ nie spodziewaliśmy się, że akurat ci zawodnicy będą grali w wyjściowej szóstce. To nie jest jednak żadne wytłumaczenie dla naszej postawy. My musimy być w stanie walczyć skutecznie z każdym zespołem, niezależnie od składu rywali – mówi Dmytro Paszycki, który rok temu z powodzeniem grał w Lubinie. Drugoplanowi do tej pory zawodnicy Cuprum w pełni wykorzystali swoją szansę. Łukasz Kaczmarek, który jest nominalnym przyjmującym, w sobotę niespodziewanie zagrał w ataku i miał 50-procentową skuteczność. Grający do tej pory jedynie epizody Estończyk Robert Taht rozegrał natomiast najlepszy mecz odkąd trafił do Lubina i został wybrany na MVP spotkania.

CUPRUM Lubin 3
ASSECO RESOVIA 0
(25:22, 32:30, 25:23)
CUPRUM: Łomacz 1, Pupart 11, Boehme 4, Kaczmarek 19, Taht 19, Możdżonek 9 oraz Rusek (libero), Gorzkiewicz, Włodarczyk.
RESOVIA: Tichacek 1, Achrem, Paszycki 5, Kurek 15, Jaeschke 8, Holmes 4 oraz Ignaczak (libero), Dryja 5, Drzyzga 3, Perłowski, Śliwka 3, Penczew 6, Witczak 3.
Sędziowali: W. Maroszek (Żory) i M. Budzik (Rybnik). Widzów 3430. MVP meczu: Robert Taht.

rm

2 Responses to "Kolejne rozczarowanie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.