
PLUSLIGA. Trzecia z rzędu porażka Asseco Resovii.
Wicemistrzowie Polski przegrali trzeci mecz z rzędu. Tym razem w pojedynku z beniaminkiem z Lubina, pojedynku, który miał być przełamaniem. Tak się jednak nie stało, choć w Asseco Resovii widzą symptomy poprawy.
– Dla mnie ważne było, żeby po dwóch przegranych gładko meczach pokazać, że zawodnicy potrafią grać w siatkówkę i to pokazali – mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii i dodaje. – Porażka oczywiście nie zadowala nikogo i wiemy, że jesteśmy zespołem, który powinien takie mecze wygrywać. Wiedziałem, że problem przyjdzie w zespole. Poprzez rotacje udało się utrzymać poziom. Wiedzieliśmy, że słabszy okres nadejdzie i nadszedł, ale to nie jest tak, że on będzie trwał. Niedługo zespół się odbuduje i zacznie grać lepiej. Nie wpadam w histerię. Ten zespół ma potencjał i będzie grał. Porażki były, są i będą. Nie przegrywamy tylko my – stwierdza szkoleniowiec Asseco Resovii, która w pojedynku z ekipą z Lubina zagrała niemrawo i bardzo nierówno.
Rzeszowianie potrafili wyjść z opresji, doprowadzić do tie-breaka, ale nie byli jednak w stanie pójść za ciosem i wygrać. – Na pewno porażki nie budują, lecz dziś były już symptomy lepszej gry i szkoda tego piątego seta. Po porażce z Berlinem spotkaliśmy się we własnym gronie i każdy powiedział, co mu leży na sercu. Na pewno wychodzimy z dołka i jestem przekonany, że wrócimy szybko na właściwą drogę – mówi Dawid Dryja, środkowy Asseco Resovii, która miała momentami spore problemy z zatrzymaniem 22-letniego Szymona Romacia. Ten młody atakujący z powodzeniem zastąpił kontuzjowanego (naciągnięta pachwina) Marcela Gromadowskiego i już po raz drugi w tym sezonie zgarnął statuetkę MVP.
– Fajne wyróżnienie, ale bardziej liczą się zwycięstwa, które dopisujemy do swojego konta. Na pewno ostatnie porażki nie wpłynęły dobrze na Resovię, ale to wcale nie znaczy, że ułatwiło nam to zadanie. Musieliśmy ciężko się napracować na zwycięstwo – mówi atakujący z Lubina, którego zespół w tie-breaku prowadził już 14:10, ale resoviacy nie odpuszczali i nawet przy pomocy wideo weryfikacji przedłużali mecz niwelując straty, ale wygrać nie byli już w stanie. – Szkoda, że zabrakło nam tego rozpędu z dwóch poprzednich setów na tie-breaka, ale w porównaniu do poprzednich meczów, widać postęp, bo zagraliśmy lepiej – stwierdza Dryja.
ASSECO RESOVIA 2
CUPRUM Lubin 3
(19:25, 23:25, 25:15, 25:15, 13:15)
RESOVIA: Drzyzga 3, Penczew 13, Holmes 1, Schops 17, Buszek 5, Nowakowski 15 oraz Ignaczak (libero), Ivović 16, Dryja 9, Perłowski, Lotman
CUPRUM: Łomacz 2, Trommel 10, Kadziewicz 3, Romać 19, Borovnjak 11, Pashytskyy 11 oraz Rusek (libero), Kryś (libero), Siezieniewskim 1, Łapszyński, Gorzkiewicz
Sędziowali: P. Król (Katowice) i M. Guzik (Rybnik). Widzów: 4 tys. MVP meczu: Szymon Romać (Cuprum).
rm
[print_gllr id=135933]



2 Responses to "Kolejne rozczarowanie (ZDJĘCIA)"