
RUDNIK NAD SANEM. Policjanci znaleźli doniczki, sprzęt do sadzenia i przede wszystkim narkotyki.
W poniedziałek jako pierwsi napisaliśmy o jednej z większych policyjnych akcji na Podkarpaciu, dotyczących narkotyków. W ubiegłym tygodniu policjanci z rzeszowskiego wydziału narkotykowego Komendy Wojewódzkiej Policji zatrzymali dwóch 27-latków z Rudnika nad Sanem zamieszanych w narkobiznes. Mundurowi odnaleźli także ogromną plantację marihuany. To nie koniec, bo ci sami funkcjonariusze w poniedziałek przechwycili blisko 2 kg narkotyków. To jedna z największych spraw narkotykowych na Podkarpaciu.
17 września w ręce policjantów wpadło dwóch 27-latków. Obaj w ubiegłą sobotę trafili na 3 miesiące do aresztu. Pierwszy z zarzutem zlecenia przywiezienia do Polski 3 kg marihuany z Holandii. Kurier, który przywiózł te narkotyki, został zatrzymany 1 lipca. Natomiast drugi z mężczyzn zatrzymany 17 września, miał 153 tabletki ecstazy. Cała trójka to dobrzy znajomi. W piątek, 18 września, policjanci odkryli w pobliżu Rudnika nad Sanem na terenie nadleśnictwa ogromną plantacje konopi, w sumie około 80 drzewek mierzących każde po ponad 2 metry. Sprawa jest w dalszym ciągu rozwojowa, dlatego policjanci drążyli dalej i w poniedziałek, 21 września, odnaleźli kolejne narkotyki. Tym razem w stodole.
Narkotykowa stodoła
Stodoła wraz z pobliskim domem należy do 27-latka, którego 17 września zatrzymano z tabletkami ecstazy. W stodole, oprócz blisko 2 kg marihuany, były doniczki i przyrządy służące do rozsadzania zakazanych roślin. Sadzonki konopi były prawdopodobnie przenoszone później już w miejsca takie jak choćby to, które funkcjonariusze odkryli w piątek.
Stodołę zachował dla siebie
W stodole policjanci znaleźli dwa całe krzaki, a reszta była już poporcjowana i suszona na czymś w rodzaju firanki. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, stodoła wraz z domem była wynajmowana obcej osobie, która nie wiedziała, co się tam dzieje, a od maja zatrzymany 27-latek miał ją użytkować dla własnych celów.
Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest przez policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Sprawa jest w dalszym ciągu rozwojowa.
ag


