Kolejny spalony samochód

Pożar samochodu na ul. Starzyńskiego wybuchł po godzinie 8 rano w piątek. Fot. Wit Hadło
Pożar samochodu na ul. Starzyńskiego wybuchł po godzinie 8 rano w piątek. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Tym razem doszczętnie spłonął luksusowy sportowy hyundai na brytyjskich tablicach rejestracyjnych.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o prawdziwej pladze palących się samochodów na Podkarpaciu, a w piątek nad ranem wybuchł kolejny pożar, tym razem na parkingu basenu przy ul. Starzyńskiego w Rzeszowie. Tym razem spłonął hyundai. Strażacy pojawili się szybko na miejscu, ale ogień strawił już dużą część samochodu, więc zgasili tylko to, co pozostało z auta. Na szczęście nikomu nic się nie stało i nie ucierpiały stojące w pobliżu samochody. Kolejny samozapłon, a może celowe podpalenie? To ustalą już policjanci zajmujący się tą sprawą.

Od 1 kwietnia ubiegłego roku spłonęło blisko 80 samochodów. Przeważnie są to samozapłony. – Jak się do Polski sprowadza tyle złomu przerobionego z powypadkowego auta, i nie jeździ się do mechanika, tylko wyznaje zasadę „jakoś to będzie”, to później takie auta się psują, a czasami i płoną – mówi nam jeden z rzeszowskich policjantów.

Zwierzęta przegryzają samochodowe kable
Strażacy tłumaczą Super Nowościom, że za samozapłony odpowiedzialne są także… zwierzęta. Jak to możliwe? – Gdy zostawiamy w jakimś miejscu auto, ma ono ciepły silnik i bardzo chętnie wchodzą tam np. szczury, myszy, a nawet i kuny, które chcą się ogrzać – wyjaśnia st. kpt. Grzegorz Wójcicki z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie. – Takie zwierzęta mogą przegryźć kable w aucie i doprowadzić do zwarcia. Pojawią się iskry, na silniku z kolei mogą być resztki oleju i nie trudno wówczas o pożar. Znam osobę, która przyjechała do warsztatu, bo coś się działo z autem. Gdy mechanicy otworzyli maskę, znaleźli zdechłą kunę. Na szczęście nie doszło do żadnego zwarcia – dodaje.

Urządzenie emitujące ultradźwięki płoszy zwierzęta
Jak sobie poradzić? Specjaliści radzą zakupić urządzenie odstraszające nieproszonych gości. Bez trudu można je znaleźć w sieci. Koszt około 100 zł. Urządzenie montuje się niedaleko akumulatora, emituje ono ultradźwięki, które skutecznie przepłoszą gryzonie.

A jeśli chodzi o zwarcia spowodowane usterkami, to należy odwiedzać mechanika nie tylko wówczas kiedy coś się zepsuje w aucie. Zwłaszcza gdy samochód sprowadzony był z zagranicy, wymaga on gruntownego przeglądu.

Grzegorz Anton

4 Responses to "Kolejny spalony samochód"

Leave a Reply

Your email address will not be published.